Mała śpi, mąż na zakupach, więc mam chwilkę żeby popisać

Poród trwał 6 godzin, trafiliśmy do szpitala o 3 rano z 1,5cm rozwarcia a o 9.00 Zuzka już była na świecie. Wszystko odbyło się naturalnie, bez znieczulenia, tylko pęcherz miałam przebijany. Nawet nie było tak źle, chociaż w trakcie myślałam, że nie dam rady, ale trafiłam bardzo fajną położną, która mnie dopingowała.
Z opieki na porodówce jestem bardzo zadowolona. Zarówno położne jak i lekarze wykazali się troską, empatią i w ogóle jakoś tak miło było. Miałam płatną salę do porodu i szczerze polecam. Pokój z drabinką, piłką i z nowoczesnym łóżkiem. Po porodzie też chciałam taką płatną, ale już nie było wolnych, więc leżałam na normalnej z dwiema jeszcze dziewczynami. Opieka na tym oddziale również bez zastrzeżeń. Pielęgniarki zaglądały często i jak ja sobie nie radziłam z dostawieniem Małej do piersi to pomagały, tłumaczyły i jakoś szło z karmieniem.
Wypisali nas w niedzielę ok południa, więc święta w dou spędziliśmy

Dziś jestem właśnie po wizycie środowiskowej.