Niestety dalej w dwupaku, dziś jest termin porodu wyznaczony z miesiączki, dawno zaznaczony w kalendarzu na czerwono i nic...
Już sie nie możemy doczekać z mężem, nerwowo się troche zrobiło, okropne takie czekanie :/.
Byłam we wtorek na wizycie i pani dr powiedziała, że prawdopodobnie na święta będę rodzić, chociaż to nic nigdy nie wiadomo. Jak sie nic nie będzie działo to mam sie zgłosić 4 kwietnia na kolejną wizytę, zastanawiam się czy wtedy na wywołanie mnie skieruje, chociaż mam nadzieję że do świąt już będziemy we trójke w domu.