A jak sobie dawalyscie radę z poczuciem winy odnośnie starszaka będąc jeszcze w ciazy?
Ja ta obecna bardzo złe znoszę, niewiele udaje mi się robić i często się martwię, ze nie mogę spędzać z mała tyle czasu, ile bym chciała albo ile ona potrzebuje. Mąż mnie wspiera i świetnie się nią zajmuje a ja jestem zazdrosna (bo tez bym chciała się moc z nią bawić), sfrustrowana, zmęczona, czuje się nieporadna no i czasami przewija mi się taka myśl czy mój egoizm (chęć posiadania drugiego dziecka) nie odbije się negatywnie na moich przyszłych stosunkach z córka. Wiadomo, wież się kreuje raz...
Tez miałyście takie myśli czy tylko ja tak rozdzielam włos na czworo?