Hej dziewczęta - ja własnie wróciłam od ginki i jestem uspokojona :-) Kolejna wizyta za 3 tyg, bo trzeba posiew do porodu zrobić do 36tc. Po czym za kolejny tydzień w 37tc mam się zglosić na KTG.
Pzreciwciała mi nie wyszły na szczęście - tez juz będę miała do porodu + na kolejną wizytę znów cytomegalia i toxo do zrobienia - tez juz do dokumentacji do szpitala :-) Przez takie akcje czuję, że ten poród coraz bliżej

Leki mam odstawić już 10.11 - co mnie cieszy niezmiernie!!!!
Kolejne USG po 15.11 :-)
Kiki - zmiana u starszej córy rzeczywiście diametralna! Ale to juz nastolatka i w niej tez hormony buzują :-) Bardzo fajnie, że teraz tak się w jej głowie ułożyło, bo uważam, że po prostu musiała się oswoić z tą informacją i przyzwyczaić do sytuacji

Fajnie, że "wróciłaś" do nas :-)
porannakawa - rozumiem, że ława i stół to jedne z zachcianek ciążowych

;-) Jak się ktoś za parę lat zapyta czy miałaś zachcianki to już wiesz co odpowiedzieć
dzag - wynik 124 to całkiem calkiem, ale 85

Jedz kobieto :-) Na babyboom jest też wątek dla słodkich mam, tam na pewno znajdziesz kilkanaście pomysłów na posiłki. Ogólnie to lepiej gotowane i mięso i warzywa, ziemniaki, ryż i makaron biały to najczęściej odpada... ale juz pełnozirniste wersje jak najbardziej tak.
I tak jak dziewczyny mówią metoda prób i błędów - pamiętam, że raz mnie tak ścisnął głód w samochodzie i miałam tylko małego banana - jak mi po nim cukier skoczył! A głodna byłam po nim i tak, a czekac musiałam chyba z3-4h by cukier się unormował i dopiero obiad zjadłam - oczywiście poryczałam się jak dziecko :-)
Ale chodziłam tez na pizzę do restauracji i było ok - także nigdy nie wiadomo co dla kogo dobre a co złe. Z owocami trzeba tez uważać - banany (sic!), winogrona, gruszki - to na pewno trzeba sobie darować. Z tego co pamietam to gotowana marchew i buraki też mają wysoki indeks glikemiczny... ale to najlepiej sprawdzić w tabeli.
Wklejam link z przespisami, może coś wypróbujesz?
Dieta CUKRZYCOWA: PRZEPISY i zasady
Śliwka - mała ma jeszcze duuużo czasu by się odwrócić

Pamiętam mój syn czekał prawie do ostatniego momentu - chyba 37 czy 38tc - już mi ginka chciała cesarkę umawiać :-)
Ja też się boję cesarki, straaasznie nie chciałabym jej mieć. Pamiętam swój poród naturalny i znów chciałabym to przeżyć - ten moment jak kładą Ci malucha na brzuch i ani Ty ani dziecko nie wierzy, że jest już po tej stronie brzucha

Ja miałam raz szew zakładany między palcami w lewej dłoni. Wydłubuwałam nożem pestkę ze śliwki i nóż mi się ześlizgnął po pestce między palce... nic przyjemnego. Ah, no i nacinane krocze i zakładane szwy po porodzie... czyli dwa razy. Wychodzi na to, ze nawet jak się cesarki uniknie, to szwy i tak moga sie pojawić. Ja liczę na to, że połozna tym razem ochroni moje krocze - w szpitalu, w którym rodziłam ostatnio niestety nacinali wszystkie jak leci... taki standardzik ;-)
Betix - ja dziś wpadałam zdyszana do gabinetu i też położna mówi, że boi się, ze ciśnienie to mi podskoczylo niexle przez ten maraton - ale miałam 105/60 i obie z lekarką się dziwiły - ja też zresztą

Ale kurde rzeczywiście, dziwne tak po jednym pomiarze od razu leki... a prowadzisz sobie jakąś książeczkę, w sensie zapiski tego ciśnienia? Bo może to być roziwązaniem - pokazać na każdej wizycie taki kalendarzyk... ale w sumie to już po ptakach trochę...
Justa - ja już w domu siedzę dawno - dla mnie wejście i zejście w domu po schodach + np. wyjęcie prania bądź zrobienie oboadu kończy się leżakowaniem na knapie i odpoczywaniem... także nie wyobrażam sobie biegania teraz po biurze, dojazdów do pracy etc.

Kurcze ciekawy ten Twój siniak, nie słyszłam o tym by maluch mógł tak zrobić, ale cóż człowiek się uczy całe życie :-)
quchasia- ja tez mam hemoriod

i też boli... ale ginka powiedziała by na razie spróbować lek bez recepty posterisan 1x1 na noc. A tak w ogóle to już raz miałam nacinanego, ale powiem Ci, ze po poczułam taką ulgę, że byłam lekarzowi tylko za to wdzięczna
