Powiem Wam, że teraz zaczynam się stresować... nie boję się samego porodu czy opieki, bo tu wiem, ze dać radę trzeba, ale nie mam pojęcia co mnie czeka z wywoływaniem... różnie to się rozkręca, czasem raz, dwa, a czasem i tak nic nie rusza i w końcu taką matkę - wraka biorą i tak na cesarkę, pewnie niepotrzebnie się martwię, ale jakoś tak niekomfortowo
Piguła85, Domi_Polka - Heh, niestety męża w obroty nie wezmę, bo jest na noc w pracy :-) pozostaje mi ostatnia spokojna noc w domu i jutro z rana opcja porodówka...
AlfaBeta111 - po każdym porodzie czy sn czy cc dochodzi się inaczej do siebie, ja po naturalnym przez 3 tygodnie ryczałam z bólu, non stop mdlałam i nie mogłam nawet się wyprostować, tu nie ma reguły - oby te porody nie dały się nam we znaki!
zozzolka - juz niedługo będzie na każdej stronie - kupka, kolka, smoczek itp. jeszcze trochę
rumcajsowa hanka - nie martw się na zapas 
jak przyjdą skurcze parte to organizm reaguje po części automatycznie, będzie dobrze - najważniejsze to oddychać podczas całej akcji tak, żeby dobrze dziecko było dotlenione - a wieku to już raczej nikt nie komentuje, na porodówkach wiek jest w cały świat od 15 do 50
szkrabek - ostatnie takie stresujące chwile przed nami heh, ale już na horyzoncie widać poprawę na szczęście