Tuśka - tulam, sprawa butów jest mi aż nadto znana. Po takiej awanturze, P dostaje ścierę do ręki i myje podłogi. Skoro mu się nie chce butów ściągnąć niech zobaczy jak to jest utrzymać podłogi w porządku. Z tym, że nie mam się co oszukiwać, jego mycie to "kizianie" podłogi i po jakimś czasie i taka sama muszę się za to zabrać.
Co do pracy, to wiem, że jest mega ciężko, ale zastanów się czy właśnie okres wakacji, kiedy masz stabilną mniej więcej pogodę i chyba najmniejszy odsetek chorujących dzieci nie jest dobrym momentem na wysłanie Mikołaja do żłobka. Nie chcę nic mówić, ale jesień bez odporności na inne dzieci może być - obym się myliła- chorobowa. A poza tym nich Ci nie płacą za dwa m-ce urlopu, tylko pracuj np. przez 4 dni w tygodniu a na piąty bierz urlop?
Ewelina - tak, została sama z mężem i podobno sobie super radzą, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego jak mi ich będzie brakowało. Mogłabym non stop patrzeć na jej zdjęcie...
Nie, już bez kocyka jedzie, bo miałam wrażenie, że się ugotuje. U nas w domu jest przeważnie 18 stopni i Mała Zu chodzi dużo lżej ubrana.
Dziewczyny kolejny miły dzień z ładną pogodą, mam nadzieję, że w weekend też będzie ładnie!