U mnie z czasem licho. Rano starszego do przedszkola prowadze i niby mam 5h z malym, ale posprzatac, ugotowac obiad, nakarmic w miedzy czasie sama cos zjem i kurde okazuje sie ze juz 13 i trzeba po starszego odebrac, a potem znowu bieganina. Wieczorem to dopiero po 9 mam czas. Chlop moj jezdzi na tirach wiec w domu co weekend a nawet co drugi wiec mi go brakuje...
Powiedzcie mi czy Wasze dzieciaczki juz raczkuja?
Ja juz odstawiam malego od piersi bo sam to on na pewno nie zrezygnuje, wiec teraz moim zdaniem u nas jest dobry moment. Zwlaszcza ze zaczynam szukac pracy.