Owszem, fajnie wiedzieć, kiedy będzie CC. Można sobie wszystko zaplanować np. opiekę nad dzieckiem, mąż urlop itp. Tylko czasami jak się tak planuje to może być zupełnie inaczej, dzidzia spłata figla i urodzi się wcześniej. Tak jak zrobiła nasza Basia.
Wiadomo lepiej urodzić SN, ale nie bójcie się tak tej cesarki. Naprawdę to nic złego, ból nie jest jakiś straszny. Ja jak byłam na porodówce i czekałam na CC to kobita przy mnie rodziła i w tamtym momencie cieszyłam się, że idę na luzie na poród CC.
A jeśli chodzi o ułożenie, to mój Krzyś przekręcił się dopiero tydzień temu, macie jeszcze czas.
Ja dziś wreszcie wyszłam na spacer. Przez te dwa dni deszczu myślałam, że zwariuję. A dziś taka przyjemna pogoda.
Mąż mój pojechał na wyjazd integracyjny na 3 dni, więc jestem z Basią sama. Z jednej strony pusto tak będzie, ale z drugiej odpocznę sobie trochę od niego. a jak wróci to zaganiam go do sprzątania, ma do mycia okna, trzepanie dywanu......
