Dziewczyny, które czekają na swojego Maluszka jeszcze - powodzenia i wytrwałości. Wiem, że Wam ciężko, ale cud narodzin wynagrodzi Wam wszystkie gorsze chwile i oczekiwania. Trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia.
My z Łukaszkiem coraz lepiej dajemy sobie radę. Wczoraj była pierwsza kąpiel. Nie wiem, kto bardziej się umęczył - my czy synek

Mam nadzieję, że dziś pójdzie lepiej.
Z karmieniem mniejsze problemy, ale... Pokarm mam, trochę daję cyca i są karmienia, że tylko to Małemu wystarcza, a są karmienia, że nie chce ssać i wtedy podaję butelkę. Odciągam też swój pokarm, więc z butelki je na przemian - moje lub sztuczne mleko.
Jutro przychodzi do nas położna, mam wiele wątpliwości, pytań, mam nadzieję, że je rozwieje.
Synek jest przesłodki, kochany i nie widzimy poza nim świata. Uczymy się organizować dzień, Łukaszek woli baraszkować w nocy niż w dzień. Będziemy starali się mu zmienić ten rytm na nasz

Z organizacją czasu słabo, 24 h to za mało na wszystko. Ale z dnia na dzień może się nauczymy jakoś. Niewyspanie daje znać na każdym kroku - nieraz idę po coś np. do kuchni i w drodze zapominam, po co szłam. Nogi mam jak balony spuchnięte - nieraz się plączą. Ciężko jest, ale jak tylko widzę twarz mojego synusia, to zapominam o wszystkim.
Powodzenia - rozpisałam się, ale nie mam czasu na częste wchodzenie tutaj, dlatego skorzystałam z weny i opisałam nasze życie po cudzie...