hej kochane , u mnie dziś bardzo męczocy dzien,z rana pojechalismy na zakupy do M1,musiałam młodszemu synkowi troszke ubran kupic bo wyrósł przez zime, i chemia, spozywka,dla siebie chciałam cos kupic, ale szczerze nie mialam natchnienia, jakos ostanio kiepsko sie czuje, i kupiłam tylko zwykle czarne legginsy,uwazam , ze rewelka są,smigam w nich ciągle a na ciąze tym bardziej sie przydadza.Ja moze snów jakis nie mam związanych z ciązą, ale ciagle mam wrazenie, ze nic tam w brzuchu nie mam, ze fasolce sie cos stało...i sie nie rozwija

nie wiem, jak Wy macie z macica, jest juz u Was widocznie powiększona, bop u mnie jakas taka bez zmian, a juz powinna byc ciut powiekszona...tak mi sie wydaje.Ja to w ogole ze skrajnosci w skrajnosc, najpier strach jak poradze sobie z 3 dzieckiem, a za chwile strach, ze moglo sie fasolce cos stac...niech juz ten stan minie i brzuszek zacznie rosnąc.Wizyte mam 18 kwietnie z wynikami badan, ciekawa jestem czy gin zrobi usg to bedzie 9 tydzien.Pozdrawiam Was kochane, zdrowka duzo i energii, ja do pracki jutro, 5:30 trzeba wstac, takze odezwe sie jutro po południu.