Amethys a za co ty przepraszasz??? Brawo za odwagę napisania tego co naprawdę czujesz. Jeśli ty jesteś egoistyczna w tej ciąży to uwierz mi - każda z nas również taka jest na swój sposób;-) Poczułaś się pominięta? Masz do tego prawo i szczerze powiem, że i ja czasami mam takie odczucie;-) Przyznam się, ze czytam wszystkie posty, ale nie zawsze moje dziecko daje mi możliwość odpisania, rzucam kilka słów co u mnie i uciekam. Teraz jak poszedł do żłobka i będę mieć więcej czasu dla siebie - obiecuję poprawę:-)
Co do ilości wątków, zgadzam się z większością - jest ich odrobinkę za dużo. Wydaje mi się, że w zupełności wystarczyłby główny wątek i dwa lub trzy dodatkowe, np. lista listopadówek, zakupy dla dzieci i w przyszłości lista rozpakowanych listopadówek. A po "rozpakowaniu" proponuję założyć forum zamknięte, tak abyśmy bez żadnych obaw mogły wstawiać zdjęcia naszych pociech. Mam też propozycję, aby na priv do dwóch lub trzech wybranych dziewczyn podać nasze nr telefonów - miałyśmy tak na styczniówkach, kiedy któraś trafiała do szpitala od razu wysyłała sms, genialnie sprawdziło się to w momencie kiedy trafiałyśmy na porodówki. No, ale to moja skromna sugestia, wiadomo większość ma władzę.
No a teraz z zupełnie innej beczki...może słyszałyście o wypadku jaki miał dzisiaj miejsce w Gdyni, tir wjechał w trojlejbus i spadł z estakady? No więc, gdyby kierowca tego trojlejbusa nie zamnkął mi i Miśkowie przed nosem drzwi to nie wiem czy dzisiaj bym jeszcze z wami pisała. Nie wiem kto nad nami czuwał, moja zmarłą Mama, Bóg czy też Anioł Stróż. Widok był masakryczny, dobrze, że moje dziecko jeszcze za wiele nie kuma i cieszył się, bo było dużo straży pożarnej, pogotowia, policji, a ja trzymałam go za rękę i łzy mi spływały po policzkach. Przez godzinę nie mogliśmy się z tego miejsca wydostać, widziałam jak jedno ciało zamykali w czarny worek, kilkanaście osób zabierało pogotowie, panika, krzyki. Odprowadziłam w końcu dziecko do żłobka - miał być o 9.30 dotarliśmy po 11, w drodze powrotnej do domu ryczałam jak głupia. Do tej pory nie mogę do końca się uspokoić, bo gdyby tylko kierowca poczekał na nas i otworzył drzwi...