• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy listopad 2013

hej dziewczyny dzisiaj czuje się fatalne pewnie to wina tej paskudnej pogody głowę mi rozsadza, bolą wszystkie stawy i jakby tego było mało to jeszcze strasznie pali mnie w żołądku i gardle żywym ogniem, tyle tylko dobrego że mężuś wczoraj przyjechał i będzie cały tydzień wiec w końcu sobie odpocznę. Aaa byłam dzisiaj u teścia w szpitalu i już jest lepiej zrobili koronografie ma teraz odpoczywać więc przynajmniej jeden stres z głowy
 
reklama
Gosiu bardzo mi przykro, tulę mocno i trzymaj się kochana!!!

Gdynianka Zgadzam się w 100% nawet więcej uwielbiam podróże i z synem zjechałam całą Europę i połowę Azji nie jest żadną przeszkodą a sensem życia dopiero teraz wiemy że warto żyć bo jak sobie przypomnę powroty do pustego domu... teraz nasz dom tętni życiem i jest pełen energii!!!

Menago no ładnie ładnie lasagne poproszę na wynos- już mi ślinka leci ;)

Mama Kangura no to "wesoły" długi weekend Cię czeka
 
Bunny odpoczywaj... I ciesz sie mezem;)

Mama kangurka nie wszyscy dojrzewaja do dzieci a wiele zbyt pozno..potem chca to nide moga .. Itd ..
Ja jestem mloda mama jesli chodzi o wiek.. Ale nie zaluje decyzji ani o Adasiu ani tej.. Bywalo ciezko glownie z praca ale to sa rzeczy materialne raz sa raz ich nie ma. A rodzina jest wsparcie radosc pocieszenie..
Ja przynajmniej nie wyobrazam sobie nie miec dzieci.. Choc zawsze bez ogrudek mowie o zmeczeniu fizycznym psychicznym bolach a czasem zlosci bo wychowanie dziecka to nie bajkowa historia. Gdzie dziecko tylko je spi i ladnie wyglada;)

Meago super weekend przeslij troche torta ;)

Niki a jak u ciebie? Lepiej troszke?
 
Ostatnia edycja:
gosiaczek128 bardzo mi przykro :( trzymaj się !!!!

mama kangura ja mam podobnie ale od strony rodziny M, jego siostra baaardzo nie zadowolona że jestem w ciąży szkoda gadać, teściowa jeszcze nie wie ale nie spodziewam się aby było miłe przyjęcie nowego członka rodziny. Ale moja rodzina na szczęście się bardzo cieszy :) co jest miłe :) ja jestem z wielodzietnej rodziny i wszyscy zawsze się dziwili że mam tylko jedno dziecko "bo jak to tak jedynak będzie" :D no już nie będzie :)

meago masz jeszcze torta? :)

aaaa wczoraj moje dziecko zaglądało mi przez ramie jak czytałam to forum, i któraś z was ma coś nad suwaczkiem napisane że jej dziecko zapytało czy powiedziało że będzie szefem czy coś takiego......(moja pamięć jest dobra ale ostatnio krótka) i mój syn mówi, widziałaś co tam jest napisane? czy ja też będę szefem??????? :D uśmiałam się :)
 
Gosiaczek bardzo współczuję!
Też mam nadzieje, ze to koniec złych wieści i już wszystkie w tym składzie dotrwamy do końca. Co do tego pecha odnośnie poronień to mój gin mówił, ze 1 ciąża na 7 się utrzymuje, a czasem jest tak, ze nawet nie wiemy,ze jesteśmy w ciąży bo bardzo szybko dochodzi do samoistnego poronienia.
Jeśli chodzi o posiadanie dzieci, to również uważam, że gdy one są, dopiero wtedy jest prawdziwa rodzina.
 
Ostatnia edycja:
witam was z rana :-)
co do dzieci to się z wami zgadzam niby jest to małżeństwo i jest się szczęśliwym ale czegoś brakuje ... tz kogoś :-)
Mój mąż ma 3 siostry a ja mam brata i siostrę i jest wesoło :-) ostatnio moje rodzeństwo nieoczekiwanie , bo się nie spodziewałam przyjechali na moje urodziny a mieszkają w Toruniu i jeszcze wchodzili po kolei najpierw moja mama ze niby ja wujek przywiózł, później walenie do drzwi otwieram a to moja siostra nie zdążyła mnie wyściskać znowu ktoś wali do drzwi otwieram a to mój brat aż mi się łzy zakręciły z radości :) okazało się, że się zmówili i siostra z bratem jechali z Torunia , mama z Tucholi i spotkali się na dworcu :-) to był prawdziwy dzień radości :-)

Tam gdzie są dzieci w domu powinna być radość :happy:

A tak odbiegając troszkę od tematu wczoraj się rozpłynęłam. Kładłam się spać a mój mąż przyszedł mi dać buzi na dobranoc nagle odkrywa kołdrę podnosi mi bluzkę i całuje brzuch :szok: zabrakło mi z wrażenia tchu , po tym geście wiem, że on naprawdę się cieszy, że będziemy mieli dzidzie :) i widać jak się stresuje i jak "dojrzewa" do tej myśli, że będziemy rodzicami

 
Witajcie dziewczynki.

U mnie też jest róznie, ale jesli chodzi o rodzine naprawdę dogadujemy się. Mamy rodzeństwo maż brata i siostrę ja dwie siostry. Co do dzieci nikt mi nie powiedział nic złego, chociaż myslałam, gdyż jestem chyba tutaj najmłodsza, jeszcze studiuje W lipcu będę bronić licencjat. A gdzie tu koniec bede chciała zaczać następne 2 lata. Ale my bardzo chcieliśmy mieć dziecko, bo bez dzieci to tak pusto.
Co do meża, zawsze wieczorem rozmawia z brzuszkiem ;) "Puk puk kto tam mieszka Milenka czy Łukaszek:) I to jeszcze tak śmiesznie jak dziecko mówi;)

Co na dzisiaj jestem w domu cały dzień. Jeszcze w łóżku ale za chwile wstaje musze wyjść z moimi pieskami. Potem śniadanie i jak zawsze sprzątanie;)
 
Dzień dobry dziewczynki :)

Długi weekend jak dla kogo, bo ja jestem już w pracy ;P

Melonowa to możemy mówić do siebie per sąsiadko :) Dzieli nas w końcu tylko 40 km :)
Mój M też ciągle głaszcze brzuszek, tuli go i całuje. To jest takie rozczulające :)

Ja też uważam, że rodzina to dzieci i ta nasza krewetka będzie dla nas największym szczęściem na świecie. Już nie mogę się jej doczekać ;)))

Buziaki i miłego dnia :)
 
reklama
Melonowa - urocze :)
U mnie oboje ( w sensie mąż i córeczka) gadają do brzucha, córeczka potrafi nawet odjąć od ust mikroskopijny kawałek czekoladowego jajka niespodzianki, dać mi do zjedzenia i powiedzieć: "to dla dzidziusia" :-)
Mamo Kangura - ja się obracam w trochę bardziej dzietnym środowisku. No, trochę... Rekordzistka ma piętnaścioro dzieci (najstarsze już samodzielne), radosna, zadbana, wysportowana - biega w maratonach. W zeszłym roku np. będąc w drugim miesiącu ciąży biegła półmaraton łodzki... Kobieta nie do zdarcia. Ale są też inne, z mniejszą ilością dzieci - tak no, czwórka, piątka, szóstka :-D Co chcę napisać - że nigdzie nie znalazłam tyle radości, co w tych rodzinach. Wiem, że ciężko napisać "nie przejmuj się" zwłaszcza gdy to dotyczy bliskiej rodziny, ale nie dajcie sobie zabrać tej radości z maleństwa. Może jak zobaczą brzdąca potem, to zmiękną? Who knows? ;-) Bo potem żałuje się bardzo często tego, że się dzieci nie miało, albo miało ich za mało.
Gosiaczek - współczuję bardzo i tulę mocno.
Gdynianko - och, te Twoje koszmary :) Ale opowieścią o macierzyństwie i ja się wzruszyłam :)
Nonek90 - to spóźnione życzenia w takim razie. Niech Wam się dobrze dzieje :tak:
Niki - tulę mocno! I życzę wiele radości z tego drugiego malca.
Bunny - odpoczywaj zatem :)
Kamilka - ach, ci mężczyźni... wcale nie jesteś straszna, wcale, a wcale. Ale rozumiem, że spotkanie udane - i to najważniejsze :-D

Idę dziś na kontrolę z moimi zatokami, jeszcze do piątku i tak mam brać antybiotyk. Nie plamię już na szczęście, ale sporo leżę i odpoczywam. Co mnie wkurza niemiłosiernie, bo ja z tych ADHD - tu roślinki do posadzenia, tu wianek do zrobienia, tu sprzątnełabym skoro E. nie ma i jest szansa ze ten porządek chwilę dłuzej potrwa, chwasty mam na rabatkach... ech... No ale nic- kazali, to leżę, przynajmniej zaległości książkowe i filmowe nadrabiam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry