gdynianka1
Mama Michałka i Majeczki
Z Miśkiem w ciąży nie piłam kawy, bo odrzucał mnie jej zapach, teraz z kolei nie wyobrażam sobie dnia bez jednej małej, słabiutkiej kawy...
Co do dentysty to ja akurat już się nie boję. Napisałam już, bo kiedyś na samą myśl o wizycie robiło mi się słabo. Do czasu jak 10 lat temu w majówkę złapał mnie tak potworny ból, że po scianach chodziłam, a leki przeciwbólowe nic nie pomagały. Okazało się, że mialam bakterie beztlenowe, konsekwecją było wyrwanie prawej, dolnej piątki. Masakra. od tamtej pory chodzę regularnie na wizyty. Za to mój m to prawdziwy tchórz, potrafi zemdleć u dentysty. Cztery lata temu miał wypadek motorowy i stracił dwie górne jedynki, wariata nie mogłam zagonić do dentysty. W końcu zagrozilam mu, że go zostawię, bo wstyd być ze szczerbolem...poszedł, wstawił sobie, ale do dnia dzisiejszego mi wypomina jak to go zaszantażowałam, a on przez to musiał cierpieć na fotelu dentystycznym. Z resztą ten mój to wogóle taki 100% mężczyzna...na widok krwi robi mu się słabo, jak zobaczył mnie po porodzie (miałam cc) i po znieczuleniu leżałam jak kłoda, a ciało dostało drgawek - mój m padł jak długi... Nie mam więc nawet co marzyć o tym, aby był przy mnie podczas narodzin dziecka.
Co do dentysty to ja akurat już się nie boję. Napisałam już, bo kiedyś na samą myśl o wizycie robiło mi się słabo. Do czasu jak 10 lat temu w majówkę złapał mnie tak potworny ból, że po scianach chodziłam, a leki przeciwbólowe nic nie pomagały. Okazało się, że mialam bakterie beztlenowe, konsekwecją było wyrwanie prawej, dolnej piątki. Masakra. od tamtej pory chodzę regularnie na wizyty. Za to mój m to prawdziwy tchórz, potrafi zemdleć u dentysty. Cztery lata temu miał wypadek motorowy i stracił dwie górne jedynki, wariata nie mogłam zagonić do dentysty. W końcu zagrozilam mu, że go zostawię, bo wstyd być ze szczerbolem...poszedł, wstawił sobie, ale do dnia dzisiejszego mi wypomina jak to go zaszantażowałam, a on przez to musiał cierpieć na fotelu dentystycznym. Z resztą ten mój to wogóle taki 100% mężczyzna...na widok krwi robi mu się słabo, jak zobaczył mnie po porodzie (miałam cc) i po znieczuleniu leżałam jak kłoda, a ciało dostało drgawek - mój m padł jak długi... Nie mam więc nawet co marzyć o tym, aby był przy mnie podczas narodzin dziecka.
he he rwania się o dziwo nie boję, bo rwane miałam laserowo i wiem, że da się to wytrzymać, ale jak sobie pomyśle o tym borowaniu i leczeniu.. nie
nie 


