reklama

Mamy listopad 2013

Ja akurat z kawy zrezygnowałam, ale to dlatego że najzwyczajniej w świecie przestała mi smakować. Nasze organizmy są cwańsze niż nam się wydaje ;-) Czasem wypiję sobie zbożówkę, tak dla odmiany.
justyn.ka, jeśli po kawie czujesz się dobrze, to chyba nie ma w tym nic złego. Znam wiele kobiet, które w ciąży nie rezygnowały z codziennej porcji kofeiny.
 
reklama
Cześć Dziewczyny, przepraszam,że was nie poczytam. Chciałam tylko się zameldować. Misiek ma się lepiej, już nawet broi. Za to mnie od wczorajszego wieczoru rozłożyło, nagle zrobiło mi się slabo, że nie mogłam kroku zrobić, m kazał mi się położyć. Tak też zrobiłam i zasnęłam, o 12 w nocy zaczęłam wymiotować i tak dzisiaj cały dzień, a słaba jestem, że masakra. Mam też temperaturę, ponad 38. Jutro na 12.45 mam wizytę u rodzinnego. Uciekam, bo napisanie tego posta dużo wysiłku mnie kosztowało.
Buziaki dla wszystkich Mamusiek:-)
 
A ja dziś od rana ucze się na poniedziałkowy egzamin. Szybki obiadek: pomidorowa i gulasz :)
Co do filmow ja czesto płacze, wystarczy że mąż włączy mi Titanica to juz jest koniec:)
 
reklama
Witam Was dziewczyny.
'ja dzisiaj mam znowu nerwowy dzien. Wczoraj wieczorem znowu krwawiłam, mąż chciał jechać do szpitala, ale ja nie chciałam. Biorę przecież tą Lutenię, nic innego by mi nie dali, a kazali by tylko leżeć. Pół nocy z nerwów nie przespałam, aż dostałam jakichś dziwnych drgawek nerwowych. Co chwila wstawałam sprawdzić, czy nie krwawię, ale to było tsak samo jak poprzednim razem, jednorazowe krwawienie. Rano zadzwoniłam do mojego gina, akurat był w szpitalu, kazał przyjechać, chciał mnie znbadać i kazal zabrać torbę w razie gdyby było coś poważnego. Na" szczęście" to znowu przez kosmówkę, ale każde krwawienie trzeba kontrolować. Stwierdził, że nie ma potrzeby brać mnie na oddział.
No ale wyszedł inny problem. Wczoraj nie mógł pomierzyć dzidziusia, bo miał jakoś dziwnie ułożone nóżki. I dzisiaj to samo, no nie mógł ich zobaczyć wcale, tylko było widać same stópki. I jutro mam jechać do Poznania na jakieś dokładniejsze USG. Mówił, ze na pewno wszystko jest w porządku, mam się nie martwić, ale ja i tak się martwię. Kolejna nerwowa noc przede mną. Chyba już bym chciała, żeby był listopad, bo ciąle w tej ciąży coś się dzieje...
Karolek współczuję.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry