ursula
Fanka BB :)
Gdynianka zdrówka dla Was bo widzę, że szpital się zrobił. Uważaj na siebie rano w drodze na badania, straszny pech że musisz jechać sama, weź ze sobą koniecznie picie i coś słodkiego. Jak już wezmą Ci krew to wypij najlepiej coli albo soku, szybko podnosi poziom cukru. A się wymądrzyłam co? 
Kinga trzymam kciuki żeby się maluch ujawnił
i gratuluję tak wyraźnych ruchów, ja jedyne co czuję to to cholerne twardnienie brzucha i ciekawa jestem co mi lekarz jutro powie. Wizytę mam na NFZ bez usg więc nie podejrzę Maleństwa...a szkoda.
Co do zazdrosnego zajścia w ciążę przez koleżankę jestem w stanie w to uwierzyć
z moją znajomą w tym samym roku miałyśmy ślub, i ja od początku mówiłam ,że zaczynamy się starać od podróży poślubnej, a ona że nie, że przynajmniej rok poczekają bo mieszkanie,praca i takie tam. No i jak na jesieni zaszłam w ciążę to ta od razu tabletki odstawiła
a teraz jak ze mną rozmawia to ważniejsza jest jej owulacja niż mój Dzidź
Ale już jej nie wypominam, że miała czekać...
kamilka też czekam na te wszystkie relacje z wizyt jakoś mnie to uspokaja
meago też nie czuję, nie jesteś sama
też się zastanawiam czy Mała żyje, paranoja to chyba nie jest tylko raczej troska która już chyba nigdy nie minie
Maddlena daj znać proszę co u Ciebie bo się zaczynam denerwować. Ściskam wirtualnie.
A u mnie co... goście wyszli, dostałam aparat fotograficzny - prezent zbiorczy od wszystkich
Cieszę się bo nie miałam w domu a nie lubię zdjęć robionych telefonem, dziecko w drodze a ja nie miałam czym uwieczniać chwil 
No ale mama obrażona na maksa...mówie Wam, dramat, siedziała z takim fochem że jak wyszła to aż się M uśmiał. Na szczęście on jest po mojej stronie, ja nie dałam po sobie poznać, że mnie jej zachowanie rusza chociaż niestety ale nie umiem być obojętna :/ Obie jesteśmy uparte i nie wiem jak to się skończy, ja uważam że ona się obraziła bezpodstawnie i czekam aż dojdzie do takiego wniosku. Wiem...nudzę
SORRY
Lecę spać bo padam...
Spokojnej nocki Wam życzę.

Kinga trzymam kciuki żeby się maluch ujawnił
Co do zazdrosnego zajścia w ciążę przez koleżankę jestem w stanie w to uwierzyć

kamilka też czekam na te wszystkie relacje z wizyt jakoś mnie to uspokaja
meago też nie czuję, nie jesteś sama

Maddlena daj znać proszę co u Ciebie bo się zaczynam denerwować. Ściskam wirtualnie.
A u mnie co... goście wyszli, dostałam aparat fotograficzny - prezent zbiorczy od wszystkich
No ale mama obrażona na maksa...mówie Wam, dramat, siedziała z takim fochem że jak wyszła to aż się M uśmiał. Na szczęście on jest po mojej stronie, ja nie dałam po sobie poznać, że mnie jej zachowanie rusza chociaż niestety ale nie umiem być obojętna :/ Obie jesteśmy uparte i nie wiem jak to się skończy, ja uważam że ona się obraziła bezpodstawnie i czekam aż dojdzie do takiego wniosku. Wiem...nudzę

Lecę spać bo padam...
Spokojnej nocki Wam życzę.

a ja nie umiem rowno na boku spac
tylko się mąż wkurzył, bo obiecali nam zaraz po ślubie, że jak pojawi się potomek to dadzą nam jeszcze jeden pokój (obecnie mamy dwa, a oni trzy), a teraz teściowa jakieś fochy odstawia, stąd ta kłótnia przedwczoraj, ale myślę, że się wszystko jakoś rozejdzie po kościach i ułoży - jeśli nie, to z sypialni robimy pokój dla Dzieciaczka, my się przenosimy do pokoju na kanapę i też weźmiemy byka za rogi i weźmiemy kredyt, kupimy działkę i się wybudujemy...