reklama

Mamy listopad 2013

Gdynianka1 masz 7 dni na dostarczenie L4 do pracodawcy, więc moim zdaniem niepotrzebnie do Ciebie już dzwonią i Ci tyłek zawracają, za przeproszeniem :-p

ja raz miałam taką sytuację, że zaraz po wizycie u lekarza (wieczornej) zawiozłam L4 do kolegi z pracy, żeby następnego dnia przekazał księgowej (główną księgową mamy w mieście oddalonym o 30 km) i myślałam, że załatwione, aż pewnego dnia pojechałam do mnie do pracy, odwiedzić znajomych i nie wiem co mnie tknęło, ale zapytałam się kolegi czy oddał moje L4 a on na to, że zapomniał!!! to był akurat 8 dzień po zwolnieniu.. więc telefon do księgowej i musiał się tłumaczyć.. Księgowa powiedziała, że wszystko załatwi i będzie dobrze. Zrobiła tak, że jeden dzień wypisała mi urlopu wypoczynkowego (za jeden dzień spóźnienia z chorobowym) a reszta już była ok. Więc się nie denerwuj, skoro Ci lekarz obiecał, że wypisze wstecz to powinien tak zrobić, a jak nie to pogadaj z księgową, żeby wpisała Ci ten jeden dzień urlopu najwyżej, dużo na tym nie stracisz.. A ja od tamtego czasu wysyłam L4 bezpośrednio do księgowej, poleconym.. szkoda moich nerwów..
 
reklama
Hej dziewczyny :)

Wróciłam po kilku dniach szaleństw. Wczoraj M. zabrał mnie na KacVegas3 - polecam jak chcecie dobrze się bawić i trochę pośmiać bez zbędnego myślenia ;)

Ja maluszka nadal nie czuję niestety;/ We wtorek idę do gina mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Ostatnio czuję taki lęk - żeby tylko serduszko biło...

Co do obiadu to ja dzisiaj znowu zrobie naleśniki z truskawkami. Wczoraj dla odmiany zjadłam z kilogram czereśni (u nas na bazarku po 6 zł). Trochę wodniste ale mi smakowały ;D

Dziewczyny,czy mamy gdzieś kontakt do Maddleny? Może trzeba zadzwonić i zapytać?

Gdynianka - ja pisałam o serniku leniucha, robi się go odrobinę dłużej niż naleśniki.
 
Marys25 pewnie ze jedz sprawdzic czy wszystko dobrze. Lepiej jechać 10 razy niepotrzebnie niż się stresować i czekac ze moze samo przejdzie. Zdrowie i bezpieczeństwo Dzieciaczków najważniejsze. daj znac po wizycie, trzymam kciuki! będzie dobrze.:-)
 
też myślę o Maddlenie, ciekawe co u niej.
Rojku ja poczułam 31 maja pierwszy raz dzidziola i to było jakoś skończony 18 tydzień, od tego dnia już regularnie, nawet mi sie brzuch już ruszał dwa dni temu... a pierwsza ciaza. i chuda nie jestem.

siedze w pracy, mam truskawki i podjadam, mniam

w poniedzialek mam gina, chce choć 1 tydz zwolnienia, jak nie dwa ;-)
piekna pogoda u nas, aż nie chce sie w pracy siedziec

malonowa, wspólczuje, ból zeba jest piekielnie straszny
Ursulka niech Alunia taka ciekawska mamusi i tatusia nie bedzie ;-) ale sie ciesze że was tu mam i możemy dzielic sie swoimi sprawami ;-)
powiem wam, ze na sobote mamy kupca na mieszkanie- jezu niech je bierze,m bede miec dommmmmm
dod
 
mmmmm fasolka, pycha :-)

nonek strasznie wspólczuje nerwów związanych z psem, ale najważniejsze, że wszystko dobrze

Jeśli chodzi o kontrole ZUS, to mój gin zawsze mówi, że trzeba dawać krótsze zwolnienia niż miesiąc wtedy nie będzie kontroli, nie wiem czy to prawda... zawsze daje mi z wizyty na wizytę

Dziewczyny tak już bym chciała iść znów na wizytę, a jeszcze dwa tygodnie :-( Dziś rozmawiałam z kuzynką i mówiła, że coraz więcej w rodzinie uważa, że będzie chłopak. Normalnie im dłużej się czeka tym więcej ludzi gdyba, masakra. Jak ja bym chciała mieć choć 70% pewności.

U mnie też cały czas truskawkowo, apetyt trochę wrócił. Jeszcze dwa tygodnie i jedziemy nad morze, już nie mogę się doczekać. Wogóle mam nadzieję, że te dwa tygodnie szybko zlecą, bo tyle przyjemności mnie czeka :-)
 
Andzia- niestety nie mam porównania, bo augmentin brałam bardzo dawno temu i nie pamiętam jak się po nim czułam, a resztę biorę pierwszy raz w życiu- chyba :) morfologię miałam robioną na początku ciąży, gdzieś koło 9 tygodnia i była w porządku, ale w sumie dobry pomysł, żeby powtórzyć po chorobie. A TSH mi właśnie lekarz kazał zrobic przed następną wizytą, czyli za jakieś 1,5 tygodnia pójdę, bo wizyta 3 lipca. a czas tak leci, zaraz połowa czerwca minie!

a tak z innej beczki. przypomniało mi się, że na kaszel jest dobry sok z malin i lipy, a że mi się zimowe zapasy skończyły, bo mój m uwielbia soki domowej roboty, to wysłałam go do sklepu w celu zakupu owego produktu. poszedł, zakupił. wzięłam sok do ręki i jak to moim zwyczajem bywa, zaczęłam studiować skład. zawartość malin 0,32%, zawartość lipy 0,1%. reszta sok z marchwi i czarnej porzeczki!:wściekła/y: nosz kurde, cóż za oszuści! na etykiecie z przodu twardo piszą "sok malina&lipa" a tu takie coś!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry