z dwójką dzieci, bez pracy i mieszkania, mogę isć tylko pod most:-(
ja tego nie rozumiem, chciał mieć dziecko ,staraliśmy się, w niedziele skończył remont mieszkania które wynajął, mialam sie w listopadzie wprowadzić, jeszcze rano mi pisał ze nas kocha i cieszy się że będzie tatusiem a tu nagle: załuję że cie poznałem k**wo nienawidze ciebie i bachora mam was w dupie nie chcę tego dziecka, na badania do lekarza też sobie jedz sama bo ja mam juz was gdzies. napisał jeszcze że nie chce nas już nigdy na oczy widzieć, wyłaczyłam telefon bo juz mnie tak brzuch boli z nerwów, że gdybym nadal czytała to co on mi wypisuje, to chyba bym poroniła