Trzecia!
justa_b GRATULUJE!
Przepraszam, ze ja tak wczoraj nie w temacie i na szybko.... Strasznie mi zalezy, zeby te kociaki uratowac. Jeden niestety nie przezyl :-( Zostaly juz teraz tylko dwa.
Bylam na tym KTG, polozna co chwile wchodzila i mowila, ze "Ta aparatura to o kant d... rozbic". Ogolnie polozne fajne... Lezalam z pol godziny, po czym Julka zaczela nawalac centralnie w ta sonde od tetna. Pozniej sie przekrecila, sprzet sie wylaczyl. Druga polozna przyszla podlaczyla jeszcze raz, na drugi bok kazala sie polozyc i znow lezalam. Julka tym razem nawalala w sonde od skurczy. Pozniej przyszla SZR i sobie ogladala jak ja sobie leze.... Hiehieh....
Ogolnie wyszlo, ze OK. Aczkolwiek lekarz pytal, czy to ja sie denerwowalam, czy dziecko krecilo. Koniec koncow mam przyjsc przy mniejszej aktywnosci dziecka dzisiaj.
Mam dola z powodu tych kotkow! Qwa moglam sie zebrac i wysterylizowac kotke przed wiosna! Kurde... Najgorsze jest to, ze ona napewno urodzila ich przynajmniej 4. Do domu przyniosla najpierw jednego, pozniej drugiego. No i po jakichs kilku dniach przyniosla tego trzeciego. No i wniosek z tego, ze napewno juz 2 kotki nie zyja!
Qwa, Qwa, Qwa! Chyba zaraz walne glowa w sciane!