reklama

Mamy majowe 2009

ankzoc mój Dami nie ma białego języczka ale to może dlatego ,ze po karmieniu czyszczę mu buźkę. Wystarczy czysta pieluszka tetrowa zanurzona w czystej wodzie ...ja przecieram małemu wnętrze buźki praktycznie od poczatku, po jedzeniu i jak mu się uleje...to taki wstęp do czyszczenia ząbków ;-)
lekarz dobrze Ci radzi ale według mnie niepotrzebne sa te nakładki...pieluszka wystarczy :tak:


ale mam teraz chwilkę oddechu ...wyekspediowałam synka na spacer z babcią :-) i mogę sobie ponadrabiac zalegości. W sumie miałam się przespać ale jakoś szkoda mi czasu ;-)
 
reklama
confi- ja nigdy nie czyscilam malej, ale teraz zaczne bo boje sie zeby nie miala plesniawek bo caly czas ma ten nalot bialy
nie ma powodu do obaw Kochanie...to po prostu nalot z mleczka. Mój mały ma często na ustach takie białe coś które potem znika. Nasz pokarm jest jałowy więc pleśniawki nie wytworzą się z niczego :tak:
jak zaczniesz jej czyścić buźkę to na pewno zobaczysz poprawę . Damian na poczatku karmienia miał strasznie suche i popękane usta ale położne mówiły ze to normalne i że zniknie...znikneło ;-)
 
anzoc akurat confi mnie ubiegła więc w sprawie tych krostek sie powtarzać nie będe

moja Izka dziś zwariowała... jak normalnie przerwy w spaniu ma po godzinie, tak dziś od 8 do 10, potem godzinka drzemki i od 11 do 13:30 cały czas na chodzie... i nie to, że płacze, chociaż jej się zdarzało, tylko nie zasypia. I jak tylko się oddaliłam to popłakiwała, a jak byłam obok to spokój. Tylko, że musiałam obiad jakoś zrobić, to gotowałyśmy razem... myślałam, że chusty potrzebne będą raczej przy drugim dziecku, ale jak ja mam obiad robić, a małą na ramieniu trzymać? A no właśnie, bo Iza Mirka to uwielbia być na ramieniu, tak jak do odbijania... inaczej to płacze!
 
dzieki dziewczyny za odpowiedzi :)
narazie nie bede malej karmic ta piersia tylko odciagac z niej mleko , zobaczymy co bedzie z tymi krostkami, mam nadzieje ze znikna, posmarowalam je mascia rumiankowa i czekam :rofl2:
 
Witajcie :tak:

Już ponad tydzień z Zosią w domu, więc najwyższa pora się odezwać,
przyznam ze podczytuje Was codziennie.:rofl2:
Macierzyństwo to ciężka praca…..:baffled:
Pisałam wcześniej ze wyszłam ze szpitala na własne żądanie, nie chcieli mnie wypisać bo Mała straciła na wadze w ostatniej dobie aż 200 g ale to była wina opiekującym się personelem.:wściekła/y:
Nie chce na razie o tym pisać, bo jak pomyślę, co tam przeżyłam to chce mi się płakać a wcześniejsze wyjście to była najlepsza rzecz jaką zrobiłam.
Zosia jest grzeczniutka przesypia całą noc. Wybudzam ją 2 razy na karmienie. W dzień wymaga uwagi i zachowuje się jak mała terrorystka…..:-D
Niestety karmie ją butelka ściąganym pokarmem z piersi….tu dały d….y położne i laski od laktacji. Przyznam ze teraz to zaleta, bo wiem ze mała zje swoja porcje i jest najedzona a tak jak była przy cycku nie wiedziałam czy się najada, chociaż żal mi tej zalety macierzyństwa.

Mój mąż spisał się podczas porodu na medal, wychodząc z sali powiedział ze może pomóc odebrać jeszcze kilka porodów:confused2:. Poród szybki (podobno) byłam łyżeczkowana (został fragment łożyska) szyta szyjka (pękła) i 3 szwy po nacięciu.

Teraz zmagam się z byciem mamą….troszkę spanikowana a to pępkiem a to kupką a to krostką….byleby nie zwariować.

Przez tydzień była moja mama która zajęła się domem i moim mężem. Postawiła mnie na nogi bo mdlałam z wyczerpania.

A mój Tygrysek (mąż) w tydzień dokonał takich postępów w rehabilitacji jakich nie dokonałby przez pół roku.

Macierzyństwo działa CUDA…
 
Hej!

Ja tak bardzo, bardzo szybko napisze, ze jestem w domu.
Wszystkim rozpakowanym podczas mojej nieobecnosci GRATULUJE.
Z mezem bardzo dziekujemy za gratki, a ja osobiscie za wsparcie.

Pewnie wiece, ze mialam problemy z oltaczka u malej, ale dzis minelo...
Wyszlysmy z poziomem bilirubiny 10.9 wiec jest OKa.

Ja lece do dzidzi i mezusia.
A dodam Wam tylko, ze zostal do konca i przecial pepowine. Bylo super... Kocham go jeszcze bardziej, a Julcia jest taka jak byla wymarzona!

Dodam szybka fotke z kom. i zmykam.
 

Załączniki

  • jula.jpg
    jula.jpg
    19,6 KB · Wyświetleń: 88
  • P120609_19.17.jpg
    P120609_19.17.jpg
    21,6 KB · Wyświetleń: 90
:-) witam wszystkie majowe mamuśki! Dawnoo nic nie pisałam, a dziś mam akurat chwilke wolnego bo jedna córcia słodko śpi a druga z tatusiem poszła do babci. Często zaglądam tutaj i kibicowałam tym które z majowych zrobiły się czerwcowe mamusie. Też jestem majową mamą, Martynka urodziła się 7 maja, ważyła 4,5 kg i miała 58 cm czyli duuuża dziewczyna. Poród był bardzo szybki, chyba dlatego że był to już drugi. Martynka jest grzeczniutka, mniej już śpi jak na początku, rozgląda się ciekawie i czasami coś nam powie :happy: Starsza córcia ma niecałe 2 latka i szybko przywykła do nowej sytuacji a siostrzyczkę moooćno kocha, nieraz za mocno i muszę mieć się na baczności żeby jej przypadkiem nic nie zrobiła jak ją tak przytula i całuje. Czasami jest troszkę zazdrosna, nie da się ukryć. Myślałam że będzie ciężko z dwoma maluszkami ale ogólnie jest oki, dajemy rade. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, niech pociechy zdrowo się chowają :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry