Confi
Mamusia Damianka :)
Kornasia ale z tego co widze to Ty dopiero zalicytowałaś chustę 
licytacja jeszcze nie równa się kupno, bo może Cię ktoś przebić .
Barmanka a co się zastanawiasz ? Kupuj kobieto i noś Marcelka ile wlezie
a my po wybuchu histerii...ze strony mojego syna, ja dołączyłam później
nie wiem co się z nim dzieje, nie mogę go na krok odstąpić. Musiałam zmyć naczynia z nim w chuście podczas czego oczywiście płakała a ja razem z nim :-(
Potem jeszcze długo nie mogłam go uspokoić...
W ogóle chyba mam delikatnego baby bluesa...czuję się zaniedbana i samotna. M całymi dniami w pracy a jak już wróci to myśli tylko o sobie, głownie siedzi przed kompem albo zajmuje swoją osobą
nikt mnie nie odwiedza ,a jak zaproponowałam koleżance ostatnio spacer bo ma córkę o miesiąc starszą od Damiana i siedzi na działce na mojej dzielnicy to wymyślała, wymyślała az w końcu dałąm sobie spokój ...
qrwa...zła jestem bo jestem z wszystkim sama. Nie dośc ,ze nie znosze tego klaustrofobicznego mieszkania w którym teraz mieszkamy to jeszcze musze cale dnie w nim siedzieć z wrzeszczącym dzieckiem. Moja przyjaciólka ma słomiany zapał i potrafi tylko gadać ze "przyjedzie i mnie odciąży" moja mama gdzieś w Zakopanem siedzi, kuzynka ma swój świat odkąd poznała faceta, brat nie ma czasu bo sam ma dwójkę dzieci, nawet po to by zobaczyli naszego syna musieliśmy my jechać do nich ...
bo inaczej nawet by go nie widzieli. Echhh
Sorry za te wywody ale coś we mnie pękło....nawet ta pogoda mnie wqrwia bo nigdzie z małym wyjśc nie mogę...za gorąco
Szlag by to....
Idę oglądać Prison Break bo co mi zostało, nawet kablówkę nam wyłączyli bo rezygnuja z telewizji analogowej na rzecz cyfrówki i mam teraz 3 programy ściągnięte z rury za oknem
wszystko jest totalną prowizorką...grrr

licytacja jeszcze nie równa się kupno, bo może Cię ktoś przebić .
Barmanka a co się zastanawiasz ? Kupuj kobieto i noś Marcelka ile wlezie

a my po wybuchu histerii...ze strony mojego syna, ja dołączyłam później

nie wiem co się z nim dzieje, nie mogę go na krok odstąpić. Musiałam zmyć naczynia z nim w chuście podczas czego oczywiście płakała a ja razem z nim :-(
Potem jeszcze długo nie mogłam go uspokoić...
W ogóle chyba mam delikatnego baby bluesa...czuję się zaniedbana i samotna. M całymi dniami w pracy a jak już wróci to myśli tylko o sobie, głownie siedzi przed kompem albo zajmuje swoją osobą

nikt mnie nie odwiedza ,a jak zaproponowałam koleżance ostatnio spacer bo ma córkę o miesiąc starszą od Damiana i siedzi na działce na mojej dzielnicy to wymyślała, wymyślała az w końcu dałąm sobie spokój ...
qrwa...zła jestem bo jestem z wszystkim sama. Nie dośc ,ze nie znosze tego klaustrofobicznego mieszkania w którym teraz mieszkamy to jeszcze musze cale dnie w nim siedzieć z wrzeszczącym dzieckiem. Moja przyjaciólka ma słomiany zapał i potrafi tylko gadać ze "przyjedzie i mnie odciąży" moja mama gdzieś w Zakopanem siedzi, kuzynka ma swój świat odkąd poznała faceta, brat nie ma czasu bo sam ma dwójkę dzieci, nawet po to by zobaczyli naszego syna musieliśmy my jechać do nich ...
bo inaczej nawet by go nie widzieli. Echhh Sorry za te wywody ale coś we mnie pękło....nawet ta pogoda mnie wqrwia bo nigdzie z małym wyjśc nie mogę...za gorąco
Szlag by to....
Idę oglądać Prison Break bo co mi zostało, nawet kablówkę nam wyłączyli bo rezygnuja z telewizji analogowej na rzecz cyfrówki i mam teraz 3 programy ściągnięte z rury za oknem
wszystko jest totalną prowizorką...grrr

