monika1977
Fanka BB :)
No i jak zwyklę zapomniałam dopisać-ja też jestem po trzydziestce. Mikołajka urodziłam jak miałam 28 lat.Nie uważam,ze to pózno. Leżałam w szpitalu z dziewczynami które pierwsze dziecko rodziło mając 35-37 lat.No cóż moglam być mlodszą mamą ale jak pisały dziewczyny trzeba było mieć odpowiedniego ojca do tych dzieci. Mój pierwsz mąż sam byl dzieckiem a do tego przez 7 lat nie mogłam zajść z nim w ciąże. Dlugo się staraliśmy i nawet leczyliśmy się w klinice niepłodności. Dzień przed zabiegiem inseminacji wyprowadziłam się od niego i tak zakończylo się nasze malżeństwo.Długo znosilam jego wyskoki az miarka się przebrała. Z drugim męzem szybko zaszłam w ciążę i mamy 3,5 letneo Mikołajka. Z Tomciem zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu staranek. Doszłam do wniosku,że tam na górze ktoś nad moją osóbką czuwa.
wczoraj bylismy u lekarza i troszke nas uspokoil z tym ciemiaczkiem,mloda ma teraz obwod glowki 39,5,klatki 42 a ciemie 0,5 na 0,5 lekarz byl w szoku ze tak mnie przestraszyl ostatnio,no coz ale ja panikara jestem
za niedlugo wybieramy sie na szczepienia,pewnie bedzie dzisiaj kolejny marudny dzien i oczywiscie znikad pomocy(oprocz mojej mamy ktora idzie ze mna trzymac mala przy kluciu,bo ja pewnie bede ryczec
tak więc na początku było wielkie pytanie: "co ja mam jeść??????" i rozpacz... a jak jadłam pierwszą kanpkę bez masła z wędliną - to płakałam 

MARYSIA
wogóle to podobają mi sie "stare" imiona Marysia, Gabrysia, Zosia



Mikołaja (3,5 roku) chrzciliśmy w sobotę razem z Tomkiem.W piątek mama mówi,no wreszcie będzie ochrzczony to i grzeczny się zrobi.Mikołaj jest łobuziakiem.No to w sobotę chrzciny i diabełek wypędzony. Niedziela.Mikołaj się bawi samochodzikami i nagle słyszę z jego ust kur...