Nina-2h to bez problemu dziecko wytrzyma, my już tez podróżowaliśmy z Miłoszkiem.
Ja dziś tylko na chwilkę.
Jakos tak dziś jestem przygnębiona. Bylam z małym na spacerku, wpadliśmy na znajomą. Dawno jej nie widziałam, kiedyś często ze swoim mężem do nas przychodzili, bo jej i mój M to koledzy byli.
Zaczełam z nią rozmawiać, ona ma dziecko 2 letnie z zespołem Downa(nie wiem jak to sie pisze)Jej mąż ją zostawił jak tylko urodziła, od razu wyniósł się do swojej mamusi

Sama zajmuję się dzieckiem, czasami były teść jej pomaga. Nie pracuje, bo na macierzyńskim, jakieś tam zasilki ma, alimenty na dziecko, w sumie wszystko jej się popaprało.
Ojciec dziecka wogóle się nim nie interesuje, nową ma.Strasznie szkoda mi się jej zrobiło.Kurcze, zawsze wydawało mi się że on oprócz niej świata nie widzi, tacy zakochani byli w sobie, aż trudno w to wszystko uwierzyć.
Tak się zastanawiam dlaczego przeważnie faceci uciekają od takich sytuacji???
Przepraszam, ze wtrąciłam tą historię, wiem że nijak się ma do naszego watku, ale tak sobie myślę jakie mamy ogromne szczeście, że nasze dzieci są zdrowe.