Nina27
Majowe mamy'09
hej kobitki...
tak żadko tu ostatnio zaglądam, ale dzisiaj zdecydowałam się odezwać bo mnie wzięło na wspomnienia
przeglądałam zdjęcia zwłaszcza te z okresu ciąży..i tak sobie przypomniałam jak przez prawie dziewięć miesięcy siedziałam przy kompie i pisałam z Wami...normalnie aż mi się tak jakoś przykro zrobiło że to już minęło...pamiętam jak już się maj zbliżał jak rano jak tylko otworzyłam oczy wyczekiwałam czy któraś z nas się już rozpakowała...i później te wspaniałe wiadomości z porodówek
w każdym bądź razie chciałam Wam wszystkim podziękować bo było mi łatwiej...buziaczki dla Was
tak w ogóle to się zastanawiam co się dzieje z dziewczynami...marzena widzę że raz na jakiś czas się odzywa..krystyna też się ostatnio pojawiła..ale co z paulą, malgoss, ulą....pewnie bidulki zabiegane..
tak żadko tu ostatnio zaglądam, ale dzisiaj zdecydowałam się odezwać bo mnie wzięło na wspomnienia

przeglądałam zdjęcia zwłaszcza te z okresu ciąży..i tak sobie przypomniałam jak przez prawie dziewięć miesięcy siedziałam przy kompie i pisałam z Wami...normalnie aż mi się tak jakoś przykro zrobiło że to już minęło...pamiętam jak już się maj zbliżał jak rano jak tylko otworzyłam oczy wyczekiwałam czy któraś z nas się już rozpakowała...i później te wspaniałe wiadomości z porodówek

w każdym bądź razie chciałam Wam wszystkim podziękować bo było mi łatwiej...buziaczki dla Was
tak w ogóle to się zastanawiam co się dzieje z dziewczynami...marzena widzę że raz na jakiś czas się odzywa..krystyna też się ostatnio pojawiła..ale co z paulą, malgoss, ulą....pewnie bidulki zabiegane..
Też sie zastanawiam co z niektórymi dziewczynami, co u nich????
Później niestety ja wylądowałam w szpitalu wiec już nie śledziłam tego wątku:-(ale jak wyszłam z małym ze szpitala, to od razu musiałam Wam się pochwalić, że już mam synka:-)chyba jednego z ostatnich majowych dzieci, chyba tylko słonko później urodziła.
.

, ale juz o godzinie 23.30 zrobiła pobudkę, oczywiscie łóżeczko postawiłam sobie przy łóżku, zeby miec ja blisko i wrazie czego podac smoka, wiec tak uczyniłam jak się rozbudziła, bo przeciez to nie jej pora jedzenia. Ale oczywiscie tak kopała, pluła smokiem, ze wziełam ją nakarmiłam jak dossała sie do cyca
szok jakby cały dzień głodowała, a jej poprostu brakowało mojego ciepła...... No więc ładnie się najdła, poprzytulałam ją chwilkę jak już odlatywała to odłozyłam do łóżeczka i tu zaczął sie znowu problem, mała pluła smokiem, wierciła się stekała, mruczała, popłakiwała tak żałośnie :-(, nie miałam sumienia jej tak trzymać ze względu na męża, który spał razem z nami, więc po 20 min męczarni wzięłam ja do siebie po 30 sekundach Maja spała jak zabita. Do 3 obudziła się juz głodna, no skoro jej się wszytsko poprzestawiało
. Macie może jakies mądre rady co mam robić
zwariowac mozna, wszytsko jej sie poprzekrecało
.Teraz mądrzejsza o wcześniejsze doświadczenia kładę Filipa w łóżeczku od pierwszego dnia.Na początku łzy mi w oczach stawały, że maleństwo takie samotne w tym wielkim łóżeczku ale teraz maluch SAM zasypia zaraz po wieczornej kaszce i śpi do 4-5 rano.A ja mam czas żeby z Wami poklikać