ania_77
Mama Marcinka i Julki
Witajcie kobietki ;-)
u mnie w domku w koncu zapanował spokój. Marcinek już zdrowy, odzyskał swój apetyt i wigor co mnie bardzo cieszy.
Ja wczoraj byłam na zakupach "ciążowych" i kupiłam sobie sweterek ciążowy i tuniczkę a dodatkowo bluzkę (heh nie ciążową) ale tak mi się spodobała, że nie mogłam się oprzeć. Jeszcze teraz ją ponoszę ale za miesiąc lub dwa będę musiała ją odwiesić do szafy. Brzuszek mi rośnie i coraz trudniej zapinam się w swoje spodnie. Większe w pasie kupiłam już jakiś czas temu i chyba teraz będę musiała zacząć je nosić. Poza tym waga stoi w miejscu co mnie pociesza i dodatkowo nie przybywa w biodrach ;-) Z Marcinkiem było zupełnie inaczej....
Ja straciłam apetyt bo męczy mnie zgaga. Co za koszmar, już wczoraj kupiłam Rennie bo myślałam że zwariuję z bólu. Cierpię szczególnie po ostrych przyprawach i słodyczach. To kolejny objaw którego nie mialam z Marcinkiem.
Tak wyliczam sobie te różnice pomiędzy ciążami bo mam nadzieję, ze może tym razem będzie dziewczynka....
u mnie w domku w koncu zapanował spokój. Marcinek już zdrowy, odzyskał swój apetyt i wigor co mnie bardzo cieszy.
Ja wczoraj byłam na zakupach "ciążowych" i kupiłam sobie sweterek ciążowy i tuniczkę a dodatkowo bluzkę (heh nie ciążową) ale tak mi się spodobała, że nie mogłam się oprzeć. Jeszcze teraz ją ponoszę ale za miesiąc lub dwa będę musiała ją odwiesić do szafy. Brzuszek mi rośnie i coraz trudniej zapinam się w swoje spodnie. Większe w pasie kupiłam już jakiś czas temu i chyba teraz będę musiała zacząć je nosić. Poza tym waga stoi w miejscu co mnie pociesza i dodatkowo nie przybywa w biodrach ;-) Z Marcinkiem było zupełnie inaczej....
Ja straciłam apetyt bo męczy mnie zgaga. Co za koszmar, już wczoraj kupiłam Rennie bo myślałam że zwariuję z bólu. Cierpię szczególnie po ostrych przyprawach i słodyczach. To kolejny objaw którego nie mialam z Marcinkiem.
Tak wyliczam sobie te różnice pomiędzy ciążami bo mam nadzieję, ze może tym razem będzie dziewczynka....
miałam dopiero co robione 3d, to prawie nic się nie dopatrzyliśmy 
Bo nowy termin to 30 maja!
Teraz jest 11/12 tydzień... Nie uwierzycie że lekarz podał już nam jaka jest płeć dziecka! Chłopak! czyli przeczucia mnie nie myliły
;-) Wiem że to jeszcze nie ostateczna wiadomość ale temu lekarzowi ufam, zwłaszcza że jego sprzet jest na prawde dobry... z reszta zrobił nam zdjęcie hmmm siusiaka! 
Poza tym nagadała mi że nie skończyłam robić swoich zadań i takie tam.... Poza tym juz widze ze nici ze zwolnienia mnie z pracy w nadgodzinach i krótszego czasu pracy przy kompie :-( Zobaczymy jak bedzie, na razie do końca miesiaca odpoczywam w domu.... może w końcu stane na nogi psychicznie i moze energia mi w końcu wróci bo jak na razie zasypiam zawsze i wszedzie ;-)
Tyle się teraz dzieje z tymi kredytami....dziś mówią "tak" a za tydzień już jest to nieaktualne....A facet chce 10% wartości mieszkania przy umowie przedwstępnej, bo on też musi poczynić poważne kroki...i nie chce ryzykować.
Czas pokaże....proszę trzymajcie 
sama chemia!!! Zawierają związki, które uzależniają organizm ludzki zarówno od smaku jak i od zapachu, dlatego tak je uwielbiamy. Makaronik z tych zupek rozkłada się w naszym ciele przez miesiąc, dlatego brzuchy są takie wydęte i czasem to powoduje gazy ... czasem bóle brzucha, bóle głowy. Na pewno zważyłyście jak on puchnie pod wpływem ciepła....w naszych żołądkach dzieje się rewolucja 