sheeppy
lutowa '07 majowa '09 :D
Katarzynak83, wcale nie taki mały Twój maluch, mój miał w 11 tc 48 cm bodajże :-) myślę, że się na maj załapiesz :-)
A co do siusiaka to natchnęło mnie to nadzieją, że skoro u mnie nie było nic widać, a sprzęt pierwsza klasa, pupkę widziałam z każdej strony, to może znak że mam dziewuszkę :-) 27 listopada mam wizytę, może teraz lekarz mi coś powie na temat płci;-)
I jeszcze historyjka na faktach co do płci - brat mojej bliskiej koleżanki zawsze marzył o synku, urodziła im się córeczka, po roku jego żona zaszła znów w ciążę, na USG lekarz powiedział zdecydowanie, że to chłopak, mieszkają w Niemczech, wiadomo, najnowsze usg 4d i inne bajery, na każdym badaniu pokazywał im buźkę, siusiaka, wszystko w porządku, córeczce już oznajmili że będzie braciszek, kupili ciuszki, a tu poród i .. dziewuszka się urodziła!
Szok jak nic, sama się wciąż dziwię, jak na tak dokładnym badaniu można pomylić siusiaka i jąderka z czymś innym
Teraz mała Wiki ma już półtora roczku, co prawda wygląda jak chłopczyk tak się w tatusia wdała, ale siusiaka zdecydowanie nie ma 
a co do zupek chińskich to jem okazyjnie, wiem że szkodzą dlatego odmawiam je sobie, ale myślę że raz na jakiś czas nie zaszkodzi i od razu nic się dzidzi nie stanie
A co do siusiaka to natchnęło mnie to nadzieją, że skoro u mnie nie było nic widać, a sprzęt pierwsza klasa, pupkę widziałam z każdej strony, to może znak że mam dziewuszkę :-) 27 listopada mam wizytę, może teraz lekarz mi coś powie na temat płci;-)
I jeszcze historyjka na faktach co do płci - brat mojej bliskiej koleżanki zawsze marzył o synku, urodziła im się córeczka, po roku jego żona zaszła znów w ciążę, na USG lekarz powiedział zdecydowanie, że to chłopak, mieszkają w Niemczech, wiadomo, najnowsze usg 4d i inne bajery, na każdym badaniu pokazywał im buźkę, siusiaka, wszystko w porządku, córeczce już oznajmili że będzie braciszek, kupili ciuszki, a tu poród i .. dziewuszka się urodziła!
Szok jak nic, sama się wciąż dziwię, jak na tak dokładnym badaniu można pomylić siusiaka i jąderka z czymś innym
Teraz mała Wiki ma już półtora roczku, co prawda wygląda jak chłopczyk tak się w tatusia wdała, ale siusiaka zdecydowanie nie ma 
a co do zupek chińskich to jem okazyjnie, wiem że szkodzą dlatego odmawiam je sobie, ale myślę że raz na jakiś czas nie zaszkodzi i od razu nic się dzidzi nie stanie

i że to moje jakies fanaberie że ciezko mi wytrzymac 8 godz przed komputerem... Najsmutniejsze jest to ze podobnego zdania sa moi tescie ktorzy uwazaja ze jesli ktos idzie na zwolnienie to musi juz byc obłoznie chory bo kobieta w ciazy moze normalnie pracowac przy komputerze i nawet 6 dni w tyg...
kiedy mówie ze czuje sie bardzo zmeczona i zasypiam na stojaco to sie smieja i mowia ze kazdy jest zmeczony