barmanka79
Deus Dona Me Vi
hejka :-)
wczoraj was tylko podczytywałam, ale jakoś to nie był mój dzień do siedzenia na komputerze... chyba wczorajszy dzień wielu osobą zapadł w pamięci jako smutny dzień
u nas wczoraj była straszna pogoda, padało cały dzień
nawet na spacer nie wyszłam... znaczy się wyszłam ale po 18 i to przez przypadek bo miałam potrzebe wyjścia do sklepu po Karmi, a że mąż w pracy więc wyjścia nie miałam jak tylko spakować wózek i wyjść, i wtedy właśnie przestało padać
w drodze powrotnej junior zasnął we wózku więc poszłam nad kanał na spacer... ubrana w dresy (bo tak latam po domku i mi się nie chciało przebierać), kolorowe kalosze na nogach, jedną ręką pchałam wózek drugą piłam KArmi - menelka ze mnie była pierwsza klasa 

no i w ten smutny deszczowy dzień przyszły mi do głowy wszystkie smuty które tak skrzętnie chowałam
dziady zaziębione 
ojjj paskudny dzień wczoraj miałam :-(
i chyba właśnie przez te smuty miałam problem z laktacją
nie mogłam uciągnąć mleka by wieczorem rozrobić z nutramigenem. na raz uciągnęłam 15ml 

(tak było od południa do wieczora), dziecko głodne, marudne.. wieczorem musiałam zrobić o wiele mniejszą proporcje mleka, jak podawałam butle to normalnie modliłam się by synek to wypił bo w dydach pustki
synek wypił, widziałam że jeszcze chce więc zaryzykowałam i zrobiłam samą nutre.. (licząc się z tym że mogę wszystko wylać), ale był chyba tak głodny że wypił to :-) tak więc od wczoraj nutry już nie mieszam ze swoim mlekiem - chociaż taki plus tych wczorajszych smutów:-
-(
no ale dziś już lepiej
Bohaciefka, będzie dobrze, zobaczysz. trzeba tylko usiąś, ochłonąć troszkę, przedyskutować problemy, przespać się z tym i ....zobaczyć czy czasem npwy dzień nie przyniesie ci nowych rozwiązań
właśnie doczytałam o mężu... strasznie mi przyko :-
-(
jolu, kochana z tobą to jestem całym sercem . i pewnie nie tylko ja
strasznie ci współczuje przeżyć. mogę się tylko domyślać jak ciężko ci jest z dwójką dzieci... jeszcze do tego mąż który tak długo pracuje...
a właśnie - dlaczego on tak długo pracuje? nie może mieć normalnych 8-io godz zmian?
powsinoga, ty to chyba razem z Confi gracie w te Simsy
bo was tak razem wcięło
aaa i jeszczo Słonko też się pewnie do was dołączyła 
wczoraj was tylko podczytywałam, ale jakoś to nie był mój dzień do siedzenia na komputerze... chyba wczorajszy dzień wielu osobą zapadł w pamięci jako smutny dzień

u nas wczoraj była straszna pogoda, padało cały dzień
nawet na spacer nie wyszłam... znaczy się wyszłam ale po 18 i to przez przypadek bo miałam potrzebe wyjścia do sklepu po Karmi, a że mąż w pracy więc wyjścia nie miałam jak tylko spakować wózek i wyjść, i wtedy właśnie przestało padać
w drodze powrotnej junior zasnął we wózku więc poszłam nad kanał na spacer... ubrana w dresy (bo tak latam po domku i mi się nie chciało przebierać), kolorowe kalosze na nogach, jedną ręką pchałam wózek drugą piłam KArmi - menelka ze mnie była pierwsza klasa 

no i w ten smutny deszczowy dzień przyszły mi do głowy wszystkie smuty które tak skrzętnie chowałam
dziady zaziębione 
ojjj paskudny dzień wczoraj miałam :-(i chyba właśnie przez te smuty miałam problem z laktacją

nie mogłam uciągnąć mleka by wieczorem rozrobić z nutramigenem. na raz uciągnęłam 15ml 

(tak było od południa do wieczora), dziecko głodne, marudne.. wieczorem musiałam zrobić o wiele mniejszą proporcje mleka, jak podawałam butle to normalnie modliłam się by synek to wypił bo w dydach pustki
synek wypił, widziałam że jeszcze chce więc zaryzykowałam i zrobiłam samą nutre.. (licząc się z tym że mogę wszystko wylać), ale był chyba tak głodny że wypił to :-) tak więc od wczoraj nutry już nie mieszam ze swoim mlekiem - chociaż taki plus tych wczorajszych smutów:-no ale dziś już lepiej

Bohaciefka, będzie dobrze, zobaczysz. trzeba tylko usiąś, ochłonąć troszkę, przedyskutować problemy, przespać się z tym i ....zobaczyć czy czasem npwy dzień nie przyniesie ci nowych rozwiązań

właśnie doczytałam o mężu... strasznie mi przyko :-
jolu, kochana z tobą to jestem całym sercem . i pewnie nie tylko ja
strasznie ci współczuje przeżyć. mogę się tylko domyślać jak ciężko ci jest z dwójką dzieci... jeszcze do tego mąż który tak długo pracuje...a właśnie - dlaczego on tak długo pracuje? nie może mieć normalnych 8-io godz zmian?
powsinoga, ty to chyba razem z Confi gracie w te Simsy

bo was tak razem wcięło
aaa i jeszczo Słonko też się pewnie do was dołączyła 
ojjj są pikantne hihii
.
Powiedzcie mi co robić w przypadku gęstego kataru u takiego malucha? Wystarczy odciągać by się nie udusił czy trzeba coś więcej? Wydaje mi się ,że lekarz 3 tym przypadku jest zbędny bo to tylko katar, nie ma ani gorączki ani nic, Młody jest pogodny tylko ma nochal zapchany. Dziś w nocy czuwałam nad nim bo bałam się ze mi sie udusi 