reklama

Mamy majowe 2009

marzenko - nie dostałam Lindaxy, bo ponoć sama super dochodzę do figury (ja tam jestem innego zdania, no ale... i tak bym teraz nie mogła przyjmować tych tabsów bo karmię.. zobaczymy co bedzie jak odstawie..)
a fałd brzuszny to kwestia mięśni - więc od dzisiaj chyba zacznę ćwiczyć (pewnie na tych slowach się to skonczy...ale dzisiaj spróbuję)
 
reklama
K.M. witaj ponwnie! Podziwiam, że wytrwałaś te 5 tygodni!!!

A z tym wychowawczym to okropna rzecz! Żeby dostać to trzeba by było przymierać głodem, bo co to jest 504 zł na osobę czyli my musielibyśmy mieć dochodu najwyżej 1500 zł i dostaniemy 460 zł wychowawczego? Szkoda słów...

Kpina i tyle. Pułap nie zmienia się od co najmniej 6 lat a minimalne wynagrodzenie rośnie (kolejno: 849, 936, 1126, 1276), zasiłek i dodatki dla skrajnie ubogich (przeważają patologiczne rodziny wielodzietne) lub dla pracujących w czarnej strefie. Tak więc średnio zarabiająca rodzina musi rozważać powrót do pracy po macierzyńskim, szukać i opłacić opiekę lub ewentualnie wziąć bezpłatny urlop wychowawczy - tak czy siak system prorodzinny państwa nieźle zarabia na średniakach:wściekła/y:.
KM - witamy w naszym kochanym kraju;-), cieszę się, ze przetrwałaś trudne chwile rozstania. No, no, przygotuj się na obfitą lekturę;-) ciotek z bb, powodzenia
 
K.M. Gratuluję Ci wytrwania w tej rozłące. Jesteś dzielna mama. Na szczęście te 5 tygodni już minęło i teraz możesz się cieszyć codziennie swoim szczęściem :tak:

Barmanko ja pomidorki suszone po prostu ubóstwiam. Czasami mam wrażenie że pójdę przez nie z torbami. Co prawda używam najczęściej do przygotowywania potraw, np duszonego świeżego szpinaku, przeróżnych past (moje i moich znajomych ulubione tagliatelle z tuńczykiem i suszonymi pom) i do sałat (głównie z rukolą, mozzarellą - pasują idealnie) :-p:-p:-p

Aga_k_m będę trzymać kciuki za rozkręcenie Twojego interesu, za stanowisko urzędniczę tudzież :tak:
 
Ale sie wkurzylam...wcielo mi posta..no coz zaczne od poczatku....:sorry:

Nie moge uwierzyc jak sie rozszalalyscie ...a ja dzis nie zagladalam caly dzien bo maz w domku...:tak:

Sara 1983....oj kochana zdrowka zycze....moje dziewczyny tez malo jedza tzn nie chca pic mleka, ale jutro idziemy na wazenie to zobacze jak to wyglada...no i zapytam ile dzieci w tym wieku powinny pic mleczka i jak czesto...

Marzenko...z lozeczkiem juz probowalismy...niestety du...pa. nie pozostaje mi nic jak tylko czekac jak ameli zacznie raczkowac, siedziec i odciazy troszke glowke...niby tak mi powiedzial lekarz ze powinno to sie zaczac normowac jak niunia zrobi sie bardziej mobilna....:huh:
No i szkoda ze imprezka niezbyt wypalila...ja nienawidze jak wlasnie na przyjeciach czy na weselach tworza sie wlasnie "dw obozy wrogow";-) no ale chociaz zakupki wypalily.....:tak:

Marychna ...teraz pomylek nie robimy bo dziewczyny sa tak rozne ....choc powiem Ci ze dzis byly ubrane w polary i mialy kaptury na glowkach...no i je pomylilam tzn smoczki....a pozniej w domku pytam meza dlaczego Ameli ma smoka Ali...a on na to ze to ja dawalam...
a no i czasami na fotkach to sie musze przyjzec bo czasami wychodz jak dwie krople wody...:tak:
A jak byly male to owszem ...nawet dosc czesto byly mylone i np. karmiona jedna dwa razy...:rofl2:, dlatego tez do tej pory prowadze taki dziennik co ktora jadla , o ktorej ( choc od pewnego czasu jedza w tym samym czasie), kiedy byly przewijane i czy byla kupka , czy siuski....tak sie z mezem przyzwyczailismy i teraz trudno sie odzwyczaic....:rofl2::happy:

m&m's....to sa blizniaki dwujajowe.....:-)
no i szkoda ze tak daleko mieszkasz.....a szlyszalam ze Devon jest piekne....ja tez poprzednio mieszkalam nad morzem ale to bylo w szkocji...:tak:
Zycze zdrowka......:tak::tak::tak::tak:

aga_k_m....gratuluje zdobycia w przyszlosci miana cioci....ja bede w lutym....
no i powodzenia z pomyslem

K.M....oj kochana moge sobie wyobrazic jak bylo Ci trudno bez synka....no ale juz jestes i teraz mozesz sie nim cieszyc.....a no i pieniazki fajne....:tak:

Ankzoc....juz probowalismy z tym lozeczkiem....nic nie pomaga, mam tylko nadzieje ze sama sie przyzwyczai bo czasami spi po dobrej stronie...:rofl2:
Dziekuje w imieniu moich kobietek za komplement pod ich adresem

Bohaciefka....a lososia lubie ..owszem....gofry tez choc czasu nie ma zeby je zrobic....no i tu sie kolo zamyka bo caly czas chodzi o ten czas...no chyba ze wieczorem jak juz dziewczyny zasna ale komu by sie chcialo o tej porze gofry wcinac....:-D:-D
oj a jak bysmy mieszkaly blisko siebie to fajnie by sie bylo "poopiekowac nawzajem naszymi kobitkami"
A tak wogole to jestes z tego Wejcherowa pod Warszawa.....bo ja w Polsce mieszkam w Nasielsku to tez niedaleko ....:confused2:
No mam nadzieje ze dzisjejsza nocka bedzie lepsza....:tak:

Barmanko....oj dziekuje kochana za troske....maz nie moze brac jedzonka z kuchni....ja naprawde staram sie jesc...a np. dzis mielismy pyszne chicken kievsy....pieczone ziemniaczki...fasolka z groszkiem w maselku mietowym....a na deser chockolate cheesecake....a maz prawie cala butelke winka wypil...:sorry:
A ja nie lubie jesc pozno bo jeszcze mi ten nawyk zostal z czasu jak sie odchudzalam...:rofl2:

slonkoonline....oj tobie tez zdrowka zycze.:-)...ach te chorobska wszystkich dopadaja pokolei...:no:

aneteczka...ale mialas przezycie...najadlas sie strachu...biedna no ale dobrze ze wszystko jest ok...:tak: a zrodzicami to zawsze jakies zgrzyty sa nie na darmo ktos kiedys powiedzial ze z rodzina to tylko na obrazku sie dobrze wyglada.....madry czlowiek:-D:-D

Moniqsa....miam ...miam....a jak robisz te tagiatelle....smakowicie brzmi....:tak::tak:
 

m&m's....to sa blizniaki dwujajowe.....:-)
no i szkoda ze tak daleko mieszkasz.....a szlyszalam ze Devon jest piekne....ja tez poprzednio mieszkalam nad morzem ale to bylo w szkocji...:tak:
Zycze zdrowka......:tak::tak::tak::tak:



Jolu no coś ty! :szok::szok::-D:-D A takie podobne. :-D:-D:-D
I dawaj jeszcze jakieś fajne śmieszne historyjki!!! :-D:-D:-D:-D:-D:-D
Powiedz mi "tak w sekrecie";-) jesteś pewna że Amelia jest od początku Amelią, a Ala - Alą? :-D

Barmanko, bardzo Ci współczuje z tą skazą. Biedna jesteś kochanie. Trzymaj się, przesyłam uściski dla Ciebie i Marcelitka. :****


A ja , jak pisałam rano, byłam dziś u lekarza i dowiedziałam się że najprawdopodobniej miałam/mam jeszcze zapalnie płuc. Żeby to na 100% potwierdzić to musieli by zrobić RTG, ale zamiast tego poprostu dadzą mi antybiotyk. :dry:
Wiedziałam że "umieram", czułam się fatalnie. :dry: no miejmy nadzieję że teraz będzie już lepiej.
 
Przepis dla joli
makaron tagliatelle, może być linguine lub papardelle
2 puszki tunczyka w oleju (kawałki)
kilka ząbków czosnku (u nas to jest około 5ciu)
około 5-7 pomidorków suszonych z oliwy
ja lubię ostro, więc daję papryczkę chili
słodka śmietanka (powinna być 30%, ale ze względów dietetycznych daję 12%)
sok z połówki cytryny
pieprz cytrynowy
sól
bazylia i/lub pietruszka
kaparki (mogą być ale nie muszą)

Wrzucasz tuńczyka na lekko rogrzaną patelnię (żeby nie "strzelał") podsmażasz chwile (około5 minut), dodajesz rozdrobniony czosnek, po chwili pokrojone w paseczki pomidorki, po chwili papryczkę, pieprz, sól, śmietany tyle żeby była odpowiednia konsystencja, sok z cytryny i voilla !!!
Napradę pycha.
Załączę zdjęcie tylko muszę poszukać. Danie zostało tak ukochane przez nas że zostało w dniu którejść naszej rocznicy sfotografowane :-D
 
musiałam przeszukać męża kompa, bo to u niego były te zdjęcia :) To nasza 6 rocznica (stania się parą). Zrobiłam kolację-niespodziankę dla wówczas mojego jeszcze chłopaka :-) Pojechałam po niego na lotnisko (wracał akurat po kilku dniach z jakiegoś lotu) i tak go zaskoczyłam :happy:
 

Załączniki

  • IMG_3612.jpg
    IMG_3612.jpg
    17,2 KB · Wyświetleń: 109
  • IMG_3633.jpg
    IMG_3633.jpg
    22,3 KB · Wyświetleń: 69
reklama
jola szkoda że mąż nie może brać jedzonka z pracy :-( mój czasem mi coś tam przyniesie. a jak wyszłam ze szpitala po urodzeniu synka to szefowa męża sama zaproponowała by przyjeżdżał do restauracji i brał jedzenie dla mnie (mąż miał wtedy wolne), no ale wiadomo w jakim jedzeniu oni sie gustują :sorry: nie bardzo nadaje się dla matki karmiącej piersią kilkudniowego noworodka!! :eek: ale mąż jechał po to jedzonko by szefowej przykrości nie robić ;-) sam to jadł a dla mnie gotował co innego :rofl2: echhh to był czasy :rofl2:
a jak przeczytałam co dziś jadłaś to aż poleciałam zrobić sobie kanapeczki bo mi jakoś kiszki marsza zagrały :cool2:

m&m dziękuje za miłe słowa... bardzo teraz potrzebuje takiego wsparcia :zawstydzona/y:
zapalenie płuc powiadasz? :eek: no nieźle... trzymam kciuki byś podleczyła się zanim polecisz do Polski bo podobno picuwa na maxa w naszym kraju :crazy:



 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry