reklama

Mamy majowe 2009

ankzoc znam takie zachowanie, Dami jak jest mega zmęczony a ja zapomne nie daj boże o porze jego drzemki potrafi dać w kość aż furczy. Jednak zawsze jak stworze mu warunki do spania to zasypia ładnie, mam nadzieję ze już mu minęło takie zachowanie w stylu" im bardziej zmęczony tym głośniej się drę i mniej śpię"
czego i Tobie życze kochana bo wiem jakie to frustrujące
 
reklama
ale tu milutko - normalnie 3 strony od rana musiałam nadrobić - super!!! jak dojdzie do 10 pewnie nie bedzie juz tak fajnie - bo jęczydupki nam na odpisanie juz nie pozwola...

confi - Ty to sie masz z tym cud sąsiadem... Współczuje akcji ze znaczkami renault - szkoda... No niestety nasi krajanie to roznego typu fanatycy... Nam na wiosne włamali się do domku (tego nowowybudowanego - i co?? mogli zabrac styropian na ocieplenie calego domu, okna, itp... a zabrali kabel na rolce -50 m, ale nie zeby z rolką - ucieli go:wściekła/y: czyli poszedł na przetopienie, pare pacek, stara wiertarke, i pistolet do silikonu, bylo jeszcze pare pierdolek - ale nie bede o tym pisała)

barmanka - co z szefem??

mamstud - no rzeczywiście palnęłaś głupotę na całego... ehhh, a marzena druga w kolejce...

mamamatysia - no prosze, prosze...alez Fifi jest silny - teraz naprawde oczka trzeba miec wiecznie na niego skierowane... ale...SUPER!!!
 
Marzenko-O Tobie tez oczywiście nie zapomnimy(jak się wreszcie przeprowadzisz to będę miała do Ciebie bliżej z pracy M;-)).
M&m's-Bidulko ty nasza lecz się bo mąż cię rzeczywiście w domciu zostawi i sam przyjedzie do kraju.Na odporność biorę Tran 3xdziennie i na razie"odpukać"nawet kataru nie było(a wszyscy domownicy przeszli grypsko)
Tikanis-Dziękuję
Moniko1977-Fifi już"łazi" tzn pełza:baffled:. Co do ziółek to ja daje:koperek, natkę pietruszki, bazylie i tymianek(mam swoje w ogrodzie)-do słoiczków. Od jutra sama gotuję zupki, tylko popołudniu czeka mnie wypad do marketi a potem zaprzyjaźnionego gospodarza (po kurczaki i królika)
Barmanko-Twoje posty to potrafią poprawić humor nawet w taka pogodę jak dziś:-):-):-).Owszem oczy to muszę mieć dookoła głowy i to podwójnie bo starszak też jakby się ostatnio...cofnął w rozwoju:baffled:.Gondolka służy nam w domu jedynie do dziennych drzemek(z powodu napływu miłości naszej kotki do małego nie mogę go zostawiać w łóżeczku w ciągu dnia) ale chyba już niedługo:-(.
Ankzoc-Filip był zdziwiony ale my bardziej:rofl2:
Confi-Dziękuję.Silny to on rzeczywiście jest.Jak czasem uszczypnie w"szale" to tydzień chodzę z siniakami.I u nas też"maruder" od wczoraj.Tylko na rekach a dziś z wiadomych względów w gondoli(ja go wkładam on"łap" za boki i siedzi-że też jeszcze go ta zabawa nie znudziła,mnie od tego dźwigania bolałyby mięśnie brzucha)
Co do butelkowego problemu to ja miałam go z Matim.A poradziłam sobie tak,że kupiłam butelkę z rączkami(wtedy chyba balonik z Canpola) i dawałam Matiemu do zabawy.Zaczął ją wkładać do buzi potem "cumkać",ja zaczęłam wlewać moje mleko, potem herbatki i tak nauczyłam go pić z butelki.Teraz u Filipsa zastosowałam ten sam chwyt z ustnikiem.Znowu zadziałał:
 

Załączniki

  • IMG_4270 [MiniFoto].jpg
    IMG_4270 [MiniFoto].jpg
    21,6 KB · Wyświetleń: 51
AgA - a to sorki. Mój trzyma gitarę w sypialni, aktualnie kurzy się bo zagrywa się w necie, ech... krasnal, rycerz , zdobywanie zamku itp. Szkoda, ze nie widziałaś mojej miny jak zobaczyłam jaki wzmacniacz kupił sobie mój małżonek 2 lata temu:szok::szok::szok:, duży, ciężki, czarny straszny mebel co zagracił mi salon:szok:, przesuwaliśmy go ja do sypialni, on z powrotem do salonu:-). I udało się, po roku sprzedał i kupił mały;-).

czas dokonczyc obiad, rozwiesic pranie, itp. moja Małgosia po zjedzenui zupki wygląda tak, że nadaje się cała do wrzucenia do pralki;-).

confi - moja też nie chciala butelki, podawałam regularnie nie zrazajac sie buntem i pomogło. Po kilku dniach zassała i ciagnie z butli bez problemu. powodzenia. Synus musi wyrazic swoje zdanie, ze woli cycusia:-).
 
reklama
a ja właśnie z moją męczydupką ugotowałam zupkę dla wyrodnego rocznika '77, aczkolwiek jest to ulubiona zupka rocznika '82,hehe (barszczyk czerwony). Mam przygotowane ziemniaczki na drugie, jeszcze tylko o 15:00 wstawie kurczaka do pieczenia i zetre buraczki i voila - obiadek gotowy;-):-) (żadko wyrabiam się z dwoma daniami, na szczescie nie raz udaje mi sie ugotowac na 2 dni...) - także... kto głodny - to zapraszam :tak::-D

m&m's - ja to Cie podziwiam... taka chora, ale z kompa nie zejdzie ;-) a tak na poważnie - kuruj się Kochana, co byś powikłań potem nie miała.. Zdrówka Ci Kochana życzę :*** pozostałym chorowitkom również :***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry