reklama

Mamy majowe 2009

Aga
w takim tempie to Ty nam znikniesz z oczu :szok:
A jak Ci idzie ćwiczenie brzuszków? Kurcze, ja muszę chyba zacząć coś robić bo ilość czasu spędzanego na kanapie mnie przytłacza :evil:

Mamomatysia
Jest możliwość byś nam jakoś tę dietę przekazała? masz ją w kompie czy w tradycyjnej wersji?
 
reklama
moniqsan - nie zaczęłam ćwiczyć - wiedziałam, że na wirtualnym przetworzeniu moich chęci się zakończy :-D:-D:-D no ale, 0,5 kg schudłam od tamtego tygodnia, wiec coś tam się ruszyło... Poza tym brakło nam batoników w domku, hehehe:-D:-D:-D
hmmm, ale skoro pamietalas o tych moich brzuszkach - to jakos mi się wstyd zrobiło - chyba jednak musze sie do nich zmusić:tak::zawstydzona/y:
 
moniqsan - ja nie wiem co Ty chcesz od swojej figury...:eek: Marzę by wyglądać jak TY!!! TY suchotniku jeden, no!!!... A ta tylko diety zbiera, ehhh (w dupe natłuc i tyle - może wtedy głupoty sie takiej powybija z główki):tak::-D
 
O nie, o nie, onie :-):-):-) Moje dziecko zasnęło :blink: Już drugi raz dzisiaj. Poprzednio spała od 11 do 13. Matko, chyba coś się porobiło, bo to się NIGDY nie zdarzało :shocked2:
Tylko teraz zamiast się cieszyć się z tego, to zaczynam się denerwować czy aby i w nocy jej się coś nie odmieni.
Ostatni raz jak spała w ciągu dnia to był wtedy kiedy miała 3 tygodnie, ale wtedy też budziła się jeszcze w nocy co 3 godziny...ajajaj

Aga
o oł, sorki ;-) Ja może dziś ruszę z jakimiś brzuszkami :sorry:
 
moniqsan - ja nie wiem co Ty chcesz od swojej figury...:eek: Marzę by wyglądać jak TY!!! TY suchotniku jeden, no!!!... A ta tylko diety zbiera, ehhh (w dupe natłuc i tyle - może wtedy głupoty sie takiej powybija z główki):tak::-D

No dziękuję Ci bardzo za to co mówisz. Zawsze to miło takie fajne słowa poczytać, ale ... no właśnie, ALE :sorry:
Czuję się źle ze swoimi kilkoma kg w nadmiarze.
Ja oczywiście jestem na wiecznej diecie i od jakichś 10 lat non stop coś z tym kombinuję. Najfajniejsze były czasy liceum kiedy z koleżanką z klasy dbałyśmy o to co jadłyśmy (bo ciężko to nazwać odchudzaniem) i ważyłam wtedy 57 kg.
I tyle właśnie bardzo chciałabym ważyć :rolleyes2:
Przez ostatnie lata urodzaju :zawstydzona/y: dogadzaliśmy sobie z mężem odpowiednio (restauracje, pizza z dowozem po 23:00 i inne smakołyki). Tyle że mąż biega systematycznie, ma lepszą genetycznie przemianę i jemu to nie szkodziło, a ja dobiłam do 67 kg. Potem zaszłam w ciąże i kiedy przytrafiła mi się ta cukrzyca, i zobaczyłam jakie cuda zdziała samo ograniczenie wielkości posiłków i niektórych składników (czyt. węglowodanów) przy czym wcale nie trzeba chodzić głodnym (obżerając się serkami, jogurtami itp), postanowiłam że w końcu wezmę się za siebie i zrzucę ten balast który od kilku lat mnie tak dręczy.
Teraz ważę 64 kg i przynajniej te 4 chciałabym zgubić bezpowrotnie.
Nie odchudzałabym się, gdyby nie to, że nie lubię swojego wancołka na brzuchu, schabików na biodrach i plecach i kilku cm w nadmiarze na udach.



Moniqsan-Niestety na papierze. Wieczorkiem wrzucę w odpowiedni watek.Troszkę pisania jest ale poświecę się dla przyjaciółek z BB;-).

Ojej, kochana jesteś. Będę pierwszą bardzo wdzięczną z tych psiapsiółek :tak::tak::tak:


ja niestety zawiodlam moje psiapsiólki - wyslalam po 1 tygodniu diety... i przez 2 tygodnie nic...:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
ale uwaga - wczoraj zaczęłam przepisywać 2 tydzien - wiec może dzis uda mi się porozsyłać:sorry:

Aga, ja nie pisałam Ci wcześniej, ale niestety u mnie nie dało się otworzyć tej pierwszej części którą wysłałaś :no: Chyba dlatego że ja mam komputer Apple a ten dokument był w jakimś pecetowym formacie :frown: (nie dałoby się tego jakoś skopiować i np zrobić z tego normalny dokument Worda?, albo pdf?)

A w ogóle to chyba nie masz się co przejmować, bo żadna z dziewczyn dietki jeszcze nie rozpoczęła. Także nikogo nie zawiodłaś
 
Aga, ja nie pisałam Ci wcześniej, ale niestety u mnie nie dało się otworzyć tej pierwszej części którą wysłałaś :no: Chyba dlatego że ja mam komputer Apple a ten dokument był w jakimś pecetowym formacie :frown: (nie dałoby się tego jakoś skopiować i np zrobić z tego normalny dokument Worda?, albo pdf?)

A w ogóle to chyba nie masz się co przejmować, bo żadna z dziewczyn dietki jeszcze nie rozpoczęła. Także nikogo nie zawiodłaś

no właśnie barmanka też miała problem z otwarciem tego pliku :-( ja tworzyłam ten pliczek w wordzie2007, w ogole mam mocno namieszane teraz w kompie - po sierpniowej naprawie nie mam polowy swoich programow, m.in. normalnego microsofta:-(:-(:-( moja mama ma znowu microsofta 2003 i nie otworze tego mojego pliku u niej na kompie... a u siebie nie moge zapisac w innym formacie jaki jest (bo moj microsoft nie jest zainstalowany na dysku.. duzo by tlumaczyc... nie moge doprosic sie o normalne oprogramowanie:wściekła/y:). moze confi cos sie uda przerobic - Ona bez problemu otworzyla plik (ponoc), a ze zna sie Kobitka na rzeczy, to moze nam pomoze:tak::-)
 
reklama
aleście nastukały....

dziewczyny jestem załamana...jestem okropna matką, straszną po prostu . Siedzę teraz i ryczę znowu...
Damian znów mi spadł, zabezpieczyłam go tak mi się zdawało a on mi spadł, nabił sobie guza...oszaleję, nie umiem patrzeć na to jak moje dzieciątko płacze przeze mnie...nie daję rady już no :-(:-(:-(
to straszne...biedak tak płakał ze zmęczony tym płaczem zasnął, tuliłam go w ramionach , przepraszałam ,całowałam i czuję się okropnie.Nic mnie nie tłumaczy, wyłączyć kompa mi się zachciało kuva , akurat jak dziecko leży na lóżku. Weźcie mnie opitolcie porządnie to może wezmę się w garść i przestanę się rozkojarzać . Kiedyś przez te swoją głupotę zrobię mu krzywdę. Nie powinnam miec dzieci z ta swoją pusta głową . Wybaczcie ale w tej chwili tak siebie nienawidzę ze nie macie pojęcia....:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

nic nie widzę ...przez łzy...

Jeśli chodzi o tę diete to juz wam ja konwertuje na format pdf...to trochę trwa ale jak się zrobi to wyślę ci Agus a Ty podasz tym kobitkom które nie mogły go otworzyć.

Przepraszam ide sobie....wstyd mi....echh


 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry