reklama

Mamy majowe 2009

barmanka- az lezka sie cisnie do oka jak przeczytalam o twoich dziecinnych wspomnieniach, moi rodzice maja domna wsi i cale w sumie moje dziecinnstwo tam spedzilam, tez latalam boso po polach, ziemniaki sie zbieralo a ile bylo msiechu przy tym, do kur krow i innych zwierzakow od wujka sie chodzilo.. normlanie troszke sie teskniza tamtymi beztroskimi czasami..
 
reklama
ale tu pusto... gdzie Was wcieło??

barmanka, tikanis - i ja doświadczyłam "polskiej wsi" w dzieciństwie - moji Dziadkowie mieli gospodarke, więc i żniwa (uwielbiałam bawić się wśród ziaren - normalnie pływałam w nich) i wykopki nie są mi obce. Teraz wszystko zostało sprzedane po śmierci dziadków - ale łąki pozostały i dziadkowy dom:tak::-) tyle, że ja jakoś nie za często tam jeżdże... za pusto tam:-(
 
witaj Patik

tsarina- dowcip rewelacyjny

m&m's - miłego pobytu życzę


bohaciefka i aga -ja ciachnęłam włoski na krótko i jestem baardzo zadowolona. Szczególnie z tego, że wreszcie jakaś zmiana w moim wizerunku. No i mi lat odjęło

Jolu - ale się uśmialiśmy z mężem. Mój Tomi to co wieczór na mnie sika i nie wiem jak to możliwe, że zawsze mnie z tym zaskoczy. Eh ci faceci, robią cudaz tymi swoimi sikawkami:-D
 
Witajcie! dziękuję jeszcze raz za tak miłe powitanie:-)
bohaciefka
jak widać nie tylko Twoja dziecina zapomniała od czego służy noc:tak:moja Hania od jakiegoś czasu próbuje mi pokazać że noc to fantastyczna pora na harce, i sama nie wiem o co chodzi bo niby dziąsełka bolą i nie pozwalają jej zasnąć ale tylko jak ją wezmę na ręce to uśmiech od ucha do ucha, wczoraj mnie miło zaskoczyła i spała bardzo ładnie, ale dzisiejszy wieczór to 2 i pół godziny walki o to by zasnęła, ciekawe tylko na jak długo....
m&m's
to się nazywa wielkie wejście!a jaka niespodzianka dla rodzinki:-Dtrzeba było rzeczywiście nagrać ich miny, życzę udanego pobytu no i zdrówka
tsarina fajny dowcip, koniecznie poczytam mojemu M.
aga_k_m właśnie taka kwota pozostała nam do wykorzystania z kredytu i jak analizuję co trzeba kupić żeby wykończyć nasz domek to momentami ogarnia mnie przerażenie, że nie starczy:-(na szczęście mój kochany M. jest nastawiony bardzo pozytywnie i za każdym razem jak zaczynam jęczeć to przekonuje mnie że będzie ok, i póki co nie mam się tym wszystkim przejmować, więc odganiam czarne myśli najdalej od siebie...
aneteczka i jak tam polowanie na kombinezon??? ja dziś wyciągnęłam M. na targ, chciałam sobie poprawić humor, kupić jakiś ciuszek, a przyjechałam do domu z kombinezonem, 3 parami rękawiczek i 2 zimowymi czapkami dla Hanulki
ja tu się żalę że samotna i bez rodziny jestem, a mam do nich 130 km, co ja bym zrobiła gdyby było 650...:hmm:
barmanka pozytywnych myśli związanych z powrotem do pracy:tak:wydaję mi się że początki zawsze są trudne, bo trzeba się przestawić i z godzinami pracy, i zorganizować wszystkie aspekty opieki nad maluszkiem, ale potem to pewnie jak wpadnie się w rytm, to będziesz sama zaskoczona, że wszystko udało się pogodzić...tak Cię pocieszam, bo i mnie to za niedlugo czeka i wmawiam sobie każdego dnia, że jakoś damy radę;-)damy bo musimy - innej opcji nie ma!

mam pytanie co mam zrobić i jak, żeby zdjęcia które wklejam były dostępne tylko dla osób zarejestrowanych na forum, wydawało mi się że to gdzies zaznaczałam w ustawieniach, ale nie podziałało:-(
 
Dzień dobry!

Ja dziś siedze cały dzień u rodziców, bo ma ich wujo odwiedzić, co nie poznał się jeszcze z Izą Mirką! Wrócę wieczorem i dam Wam znać jak bylo...

a wogóle, to we wtorek mój mężuś ma urodzinki (piekielny rocznik '77:cool2:), więc jutro mam na głowie szczepienie, chirurga (kontrola ziarniaka), sprzatanie, zakupy, na wtorek kolacyjka,,, ale w prezencie wyslałam go na koncert (Canibal Corps- jeśli ktoraś wie, o co kaman:laugh2:)... spadam, papapa i do wieczorka Ślicznotki!
 
hello dziewczynki i ja melduje sie z rana, maly odkad podaje mu nanoc kaszke spi poczatkowo 4-5 godzin , poziej budzi sie srednio co 2.. takze jest lepij niz bylo:) jutro ide z malym na kontrole do lekarza.. niestety katarek jakis tam jescze jest:(
a to moje zdjecie z moja miloscia:)
 

Załączniki

  • lopi.jpg
    lopi.jpg
    21,1 KB · Wyświetleń: 42
tikanis no no no!!!! Widzę, że ktoś w moich klimatach! :-) Kurcze, łaziło się na Kanibali :-) Metalmanie w Katowicach też są mi bliskie :-) Fajne czasy.

Jak zwykle będę wyrodną ciocią z BB i wpadnę tylko na chwilkę. Nasz przemiły sąsiad nadal nie ma hasła do swojej sieci bezprzewodowej więc sobie z niej korzystamy ale niestety jest powolna i nie zawsze ją łapiemy... W domku nadal totalna rozpierducha, mała śpi w nocy coraz gorzej, a dziś mykamy do Poznania do Ikei po meble (uwielbiam Ikea) :-) Miłego dnia Majóweczki! :-)

Aha, Patik witaj, widzę, że się już zaaklimatyzowałaś na forum :-)
 
barmanka, tikanis, aga km - rodzina moich rodziców pochodzi z lubelszczyzny i tam mają gospodarstwa rolne, mam duuuuuuuuuuuuuuuuuuzo kuzynów i kuzynek co po rodzicach osiadli na gospodarce ale w dzieciństwie to każde wakacje spędzałam na wsi - to były czasy:-):-):-). Cudne chwile, boso, zabawa w błocie, owocki z drzewa lub krzaka, ziemniaczek z pola prosto do ogniska w czasie wypasania krów, spanie na sianie w stodole, ciepłe mleczko z pianką prosto od krówki, kogel-mogel na śniadanie, obiad i kolację - szło się do kurnika i brało jajko i tyle, rosołek, babcine pierogi, wspólne zrywanie malin czy lnu (piękny jest widok pola kwitnącego lnu - tęsknię za nim), kotki, pieski, gąski, kaczuszki, kurczaczki, pawie, konie - na wyciągnięcie ręki:-) i kiełbaska zrobiona przez mojego wuja - pyyyyyyyyyyyyycha. Ech.... po takich wakacjach przybywało mi do 10kg:szok::szok::szok: ale i zdrowych rumieńców i pięknej brązowej skóry. W dodatku telewizor był w remizie strażackiej i tam przychodziły dzieci z wioski na bajkę - ja z siostrą też:-). A obok domku babci bociany miały gniazdo i obserwowałyśmy naukę latania:-).

marychna - też obcięłam się na krótko, a jeszcze 10 lat temu miałam włosy za pas, nie mam cierpliwości aby zapuścić znowu, za to mój M ma włosy za łopatki, brodę i wąsy i wyglądem przypomina Jezusa (tak mówią Ci co Go pierwszy raz widzą).

aga km - współczuję rodzinnej przepychanki, rodzice mają chyba jakieś niespełnione wyobrażenia i marzenia i tylko szkoda, że całą frustrację przelewają na Ciebie i Twoją rodzinę. Skup się na budowaniu własnego gniazda i zapewnieniu mu szczęścia bo to jest piękny kapitał życiowy dla Twojego potomstwa i dla Ciebie z Mężem bo kiedyś będziemy starzy i zniedołężniali.

m&m's - suuuuuuuuuuuuuuper niespodzianka!!!!!!!!!!!!!!!!! dostarczyłaś rodzinie sporą dawkę endorfin - poczucie szczęścia na długo utrzyma się w umyśle i sercu:-):-).

A moja starsza obudziła się w nocy z temperaturą 38 stopni, młodsza nie chciała spać więc po ogarnięciu mojego babińca poszłam spać o 5 rano, wstałam o 9.30 (mój M był zmuszony zająć się dziewczynkami i teraz biedaczysko odsypia razem z młodszą), a ja piję moją pierwszą KAWĘ. A na kuchence gotuje się rosołek:-). A jutro wycieczka do lekarza. Ech... i kolejny tydzień w domu:-(. Pa

barmanka - M sobie poradzi, nie będzie miał wyjścia, póki obok jesteś Ty to facet nie specjalnie czuje potrzebę wykazania się zaradnością. Mój M mnie zaskoczył i szybko nauczył się zajmować Gabą jak jeździłam na wykłady na cały weekend a teraz potrafi ogarnąć dwójkę. Ja wracam do pracy od 05.11 na 1/4 etatu na 2h dziennie od 17 do 19 więc będę w domciu o 19.30 czyli po kolacji i kąpieli córek, a mi zostanie czytanie starszej i przytulenie do cycka młodszej :). Powodzenia, początki choć trudne bywają ale efekty dobre zapewniają ;).
 
Ostatnia edycja:
kochane ja jak po ogień (WSTYD!!!!), troszkę nie mam czasu posiedzieć na komputerku :zawstydzona/y::zawstydzona/y: non stop laktatorem ściągam mleko z jednej piersi (tam gdzie synalek pogryzł mi suta :sorry:) i podaje mleko w butelce. poza tym uczymy synka zasypiania w łóżeczku w ciągu dnia bo do tej pory był z nim duży problem, bo tylko w leżaczku usypiał i trzeba było go bujać :crazy:
no i w końcu wzięliśmy sie za organizacje chrzcin :cool2: (bo już miałam taka nerwę że chciałam wszystko odwołać :zawstydzona/y:), ale postanowiłam że nie będę się przejmować imbecylami których mam w rodzinie i zrobie po swojemu, a pewne osoby moga mi naskoczyć jak im coś nie pasuje :-p:-p
tak więc jestem troszkę busy że tak powiem, non stop na telefonie wiszę, przeglądam strony www i wysyłam @...echhhh przypomniały mi się "słodkie" czasy jak wesele organizowaliśmy "przez internet" :-D:-D

kochane mam pytanie do mam któe są już po chrzcinach (ach żałuje że osobnego wątku nie założyłam, nie zaśmiecałam bym majówki :-(), czy możecie mi napisać jaką dostaliście oferte cenową od fotografa? ile zdjęc, jakie zdjęcia, w jakiej formie (papier, płytka) za jaką cenę?

jolu, w szczególności interesuje mnie jak wyglądał cenowo wasz reportaż z chrzcin ;-):tak:
 
reklama
Barmanko...u nas za 600zl dostalismy 3 plyty ze zdjatkami- 380szt.
80 sztuk w tej cenie mielismy zdjec obrobionych i wywolanych w formacie bodajze 28 na 18...takie bardzo duze....dostalismy tez albumik.....
Pan bardzo przemily....przyjechal juz do nas do domku o 10 rano a pojechal okolo 16....stej bo dziewczyny sobie uciely drzemke i on czekal zeby zrobic foteczki ze wszystkimi ciociami i wujkami....:-):-)
a jeszcze dostalismy na plytce dvd tak prezentacje...taki skrot z calego przyjecia z muzyczka i wierszykami ....no wiesz takie jak sie robi na weselach....
Jak jeszcze potrzebujesz jakis informacji to " wal " smialo..:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry