reklama

Mamy majowe 2009

no - nareszcie - moja Śpiaca Królewna powstała!!! Obudziła ją własna produkcja kupy, więc zmykam ja myć i ubierać -co by nam zaraz łóżka nie zakupciała, hehehe:tak::-D..
Przez resztę dnia chyba nie pozwole jej usnąć co bym nie miała powtórki z rozrywki nocnej:tak::-)
 
reklama
Aga
ale masz śpiocha, o kurcze :laugh2:

Ja też muszę kupić jakiś blenderek. I wcale nie wiem jaki :confused2: Ostatnio oglądałam w Saturnie jakieś różne zestawy i nie wiem - czy kupować jakiś full wypas, czy starczy coś małego podręcznego? Doradźcie :tak:

ankzoc
Ja też jestem za Twoim moderowaniem nam :-)

Lilia jak już bardzo jest śpiąca to po prostu zasypia przy cycku. Niestety często po odłożeniu otwiera szeroko oczy i wielki banan :sorry: Ale czasami zaśnie i wtedy 15 minut spokoju :-)
 
moniqsan- wydaje mi sie, że maly jest lepszy, oczywiscie wazna jest moc, tego blendera, maz ostatnio gdzies widzial to mial ponad 200, ale widze ze sa philipsa ktore maja moc 700 :szok:

ja mam taki sprzet,electrolux wiec jesli mam go wyciagac dla 1 jabluszka to nie ma sensu
 
ankzoc, moniqsan - ja mam zestaw PHILIPSA i jestem z niego zadowolona. Fakt nie robie jeszcze sama posiłków dla Jagody - zacznę, jak włącze miesko do menu i Mala bedzie juz ladnie jadla zupki. Poki co - sama bardzo często robię a to koktajl bananowy, a to jakis muss to deserku, a to sosik - także jest mi dość bliski w kuchennych wyczynach.

co do tanich rzeczy - ankzoc - jeżeli masz juz porzadny zestaw, to ja bym nie kupowala drugiego drogiego blenderka. Bo tak naprawde posłużą one dzieciaczkom przez moze 8 m-cy (od teraz), później bedą musiały uczyć się gryźć i na dłuższą metę zmielone potrawy mogą zaszkodzić w dobrym funkcjonowaniu ząbków i przełyku. Poza tym - szkoda by mi było kasy. A powiem Ci, że np. moja Tesciowa kupiła mi kiedys w Biedronce suszarko-lokówkę do włosów - i śmiga już 4 rok, i nawet duzo energii nie pochlania.
 
Oj Malgoss współczuje Kamilek też miał taki okres zresztą do dziś jest tak że w dzień to raczej z nim ktoś musi być dlatego jak sprzatam to daje go do leżaczka i np biore do kuchni i tam robie obiad i troche gadam do niego albo staram się chociaż na chwile dac mu grzechotke i się zainteresuje jak się znudzi to inną i tak w kółkoalbo daje go w takie miejsce gdzie z każdej strony mniej więcej mnie widzi i np lezy na lezaczku ja ide sprzatać pokoik i jak zaczyna płakać to robie kuku zza drzwi i wtedy się cieszy i znowu sprzatam chwilke tak w kółko trzeba robić myki :-) trzymaj się nie daj się depresji
 
madzia - ja identycznie ciągam Jagodę za sobą.. Póki co - wszystko robimy razem - ale tez do czasu...szybko sie nudzi... Ale nadal uspokaja się przy suszarce i odkurzaczu:tak::-D
 
reklama
a moje dziecko boi się odkurzacza :-D, jak tylko sprzatamy w domu to jedno z nas musi zabawiac mala w drugim pokoju, bo inaczej jest ryk!
a co do ciagania małej ze sobą to ja tez tak robię, dobrze że mamy już krzesełko, przynajmniej siedzi w nim zadowolona, wyłoże jej zawsze zabawki na blat i zajmuje sie troszke ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry