barmanka79
Deus Dona Me Vi
jestem jestem 

ale zaraz ide po kołderke bo zmarzłam trochę ,wypiłam już herbatkę, ale nadal się trzęsę
zakręciłam kaloryfer, bo straszne nie lubię jak jest ciepło
a mam spierdzielony termostat - jak znowu odkręcę by było ciepło to będę na śrubach musiała odkręcać termostat i poprawiać go "od środka" 
mam już gotowe zaproszenia na chrzest
ale się cieszę. jutro mąż zrobi przelew (ja się kasy nie tykam ;-)), i mam nadzieję że niebawem przyjdą. zaproszenia przyjdą na adres do teściowej. zaraz wam wkleje projekt
a mówiłam wam że mąż w listopadzie leci do Polski na tydzień? ale wykombinowałam tak by na ten czas przyleciała do mnie moja 17-letnia kuzynka, przynajmniej nie będzie mi się nudzić
a właśnie ją chcemy poprosić na Matkę Chrzestną
a mąż leci kupić jakieś autko byśmy mieli się jak poruszać jak będziemy w Polsce (bo niestety nie mamy od kogo pożyczyć, do tej pory jakoś się udawało, a jak nie było od kogo to autobusem jeździliśy, ale teraz my z Marcelitkiem plus duże bagaże nie wyobrażama sobie podróżować komunikacja miejską
), no i przy okazji porozwozi zaproszenia na chrzest. więc wszystko się jakoś układa. oby tylko jakieś autko kupił 
Aga o rety ale mi narobiłaś smaka tymi wódeczkami
my w domku (z babcią) często takie wynalazki robiliśmy, ale jak się szło do kogoś w gości to niestety czyściocha królowała. takich przerabianych nikt nie stawiał
a szkoda!! bo smaczek ma zupełny inny niż taka tradycyjna Wyborowa ;-)
ja gdy skończę karmić to robię wódeczkę z mlekiem skondesowanym (słodzone, zagotowane, ostudzone. wychodzi taki likierek) już zapowiedziałam rocznikowi '77 że wara od tego bo to moje

które jeszcze nie testowałaś z tej strony?
isabela, ooo matko :-( szczerze współczuje :-( trzymaj sie kobietko :**
confi, dzięki za podpowiedzi, zaraz będę ćwiczyć :-)
a fakt, zaskoczyłaś mnie


ale zaraz ide po kołderke bo zmarzłam trochę ,wypiłam już herbatkę, ale nadal się trzęsę
zakręciłam kaloryfer, bo straszne nie lubię jak jest ciepło
a mam spierdzielony termostat - jak znowu odkręcę by było ciepło to będę na śrubach musiała odkręcać termostat i poprawiać go "od środka" 
mam już gotowe zaproszenia na chrzest
ale się cieszę. jutro mąż zrobi przelew (ja się kasy nie tykam ;-)), i mam nadzieję że niebawem przyjdą. zaproszenia przyjdą na adres do teściowej. zaraz wam wkleje projekt
a mówiłam wam że mąż w listopadzie leci do Polski na tydzień? ale wykombinowałam tak by na ten czas przyleciała do mnie moja 17-letnia kuzynka, przynajmniej nie będzie mi się nudzić
a właśnie ją chcemy poprosić na Matkę Chrzestną
a mąż leci kupić jakieś autko byśmy mieli się jak poruszać jak będziemy w Polsce (bo niestety nie mamy od kogo pożyczyć, do tej pory jakoś się udawało, a jak nie było od kogo to autobusem jeździliśy, ale teraz my z Marcelitkiem plus duże bagaże nie wyobrażama sobie podróżować komunikacja miejską
), no i przy okazji porozwozi zaproszenia na chrzest. więc wszystko się jakoś układa. oby tylko jakieś autko kupił 
Aga o rety ale mi narobiłaś smaka tymi wódeczkami
my w domku (z babcią) często takie wynalazki robiliśmy, ale jak się szło do kogoś w gości to niestety czyściocha królowała. takich przerabianych nikt nie stawiał
a szkoda!! bo smaczek ma zupełny inny niż taka tradycyjna Wyborowa ;-)ja gdy skończę karmić to robię wódeczkę z mlekiem skondesowanym (słodzone, zagotowane, ostudzone. wychodzi taki likierek) już zapowiedziałam rocznikowi '77 że wara od tego bo to moje


które jeszcze nie testowałaś z tej strony?
isabela, ooo matko :-( szczerze współczuje :-( trzymaj sie kobietko :**
confi, dzięki za podpowiedzi, zaraz będę ćwiczyć :-)
a fakt, zaskoczyłaś mnie

i nie wiem co słychac...
ciemno, ponuro, deszcz pada ehhh co to za złota polska jesien
poczekam jeszcze do 8 listopada jak nic sie nie zmieni chociaz troszkę to przechodze na sztuczne mleczko na noc o ile to coś da
. Oj przykro, że tak wyszło z tą operacją, no trochę są nie powazni ci lekarze, myslą, że zadzownia i człowiek będzie leciał na złamanie karku!