aga_k_m
maj '09 - Jagódkowa mama
Aga km- pewnie po co masz jeszcze na koszty sie narażać, ale chciałabym zobaczyć ich miny jak by otworzyli segregator a tam puste kartki
A z tym wypłatami to bym ich postraszyła, ze jeżeli Ci nie wypłaca to podasz ich do sądu pracy. Skierowałabym oficjalne pismo z wyznaczoną ostateczną data wypłaty pieniedzy. kazała im podpisać ze dostali jeden egzemplarz, a jak by nie chcieli to bym poleconym wysłała. Z doświadczenia wiem ze każdy pracodawca boi sie ispekcji pracy jak ognia.
co do segregatoru - wątpie aby choć raz Sebo do niego zajrzał
.. On nawet nie ma pojęcia co tam jest. Poza tym ustawa ciąglesie zmienia - i w ulubionych ma link do niej, aby móc sobie cokolwiek sprawdzić. Ale jak do tej pory - to chyba tylko jeden przetarg sam osobiście musiał przygotować (w moich dokumentach ma wzory, wiec... nie było to dla niego jakies traumatyczne przezycie
). A co do PIP-u... szkoda moich nerwow - juz im kiedyś w zarcie rzuciłam, ze ich podam - ale usłyszałam następującą odpowiedź - "no i co Ci ta wygrana da, skoro My teraz nie mamy kasy, bo nam inne Firmy nie powypłacały/bo jakas tam faktura nie jest jeszcze zaksiegowana/bo coś tam, coś tam.... " , i mój ulubiony tekst - " My też czekamy"
. Dlatego nie mam zamiaru powrócić do nich - mam kredyt i nie moge sobie pozwalać na taką chuśtawkę finansową. Przed ciażą jeszcze jakos stali finansowo - ale teraz lecą łeb na szyje - przetarg, który wygrałam dla nich we wrzesniu 2008 - został realizowany dopiero pod koniec wrzesnia 2009 (a termin koncowy mają na listopad 2009, wiec jeszcze poniosa karę za niedotrzymanie terminu) - zapewne wiesz aneteczko o czym pisze (o realizacji robót) - bo tez jestes po moim kierunku (dobrze pamietam?), a do tej pory moja praca powiazana byla z zawodem.


i bądź tu człowieku mądry 



