Kurczę, znów macie wenę

Ja dopiero co wróciłam do domu, a wyszłam na 11 na ćwiczenia z Lili.
Normalnie mąż wyjechał, jestem sama, a w jeden dzień załatwiłam więcej rzeczy niż w miesiąc.
Pojechałam na uczelnię, załatwiłam kupę spraw, potem zakupy w supermarkecie.
I jeszcze przychodzą dziś do mnie znajomi. Niestety zapowiedziałam im, że uczty nie będzie, bo za mało czasu, ograniczę się do sałatki, grzanek z serem z bagietki do tego czosnkowe masełko i jakieś ciastka, krakersy itp. Najwyżej zamówią pizzę

No, na razie sobie jakoś radzę

Jutro do pediatry z Lili i znów na uczelnię.
Normalnie mam powera. Z M to takie lenistwo że lepiej nie mówić
Nie wiem czy dziś nadrobię to co nastukałyście.
Confi, ucałuj Damianka
Wszystkiego dobrego
Owca, dla Was również buziak