Czesc Kochane!
Kurcze skad Wy macie tyle czasu. Tak duzo piszecie....
Bardzo Wam zazdroszcze! Czasami mysle sobie, ze ze mna i moja Julka jest cos nie tego


Czasami jak juz jestem wolna wieczorem, zeby zajrzec, to okazuje sie, ze nie mam juz sily, zeby doczytac, juz nawet nie wspominajac o pisaniu.

Bardzo mi sie teskni za czasami kiedy wchodzilam na forum i bylam na bierzaco i w dyskusji sie udzielalam. A teraz.... :-( Czuje sie kurcze, jak obca troche.

Julka juz byla slodka, ssala smoka, spala na spacerkach.
Teraz natomiast jest juz nieco gorzej! Spacer tylko w foteliku samochodowym. Moze to wina wiekszej ilosci ubranek.
Niektorzy ze znajomych zloszcza sie na mnie, ze z koleji ja jestem zla na Jule. Tylko kurcze meczy mnie to, ze ja nawet chwili nie moge byc bez niej. Teraz sobie spi w lozeczku, ale obstawiam, ze to kwestia 30min. No coz czesciowo juz do tego przywyklam, ale mam nadzieje, ze to za jakis czas poprawi sie.
Zaczelam podawac jej sloiczki (jablko, marchew, marchew+ziemniak) niestety kupne nie smakuja. Poniewaz lubi surowe jablko cmokac to postanowilismy, ze jednak bedziemy robic wszystko sami mimo, ze narazie bedzie jadla "sladowe" ilosci tego. Dzis bede jej dawac marchew i na deser jablko.
Bardzo przepraszam, ze nie odpisze do kazdej z Was, ale naprawde ciezko mi sie odnalezc :-( Nawet jakbym probowala to nie daje rady. Wlasnie po 10 min snu obudzila sie Julka! No i wez czlowieku nie zwariuj!


Utwkwilo mi w glowie to co pisala
Confi, ze jest zamnknieta w klatce wlasnego osciedla. Ja niestety czasem czuje sie wiezniem wlasnego domu.
Ostatnio bylo mi tak przykro na spacerze. Poszlysmy w trojke. Jedna mama z prawie 3 msc. dzieckiem, a druga z chlopcem w wieku Juli. Oni oboje spali jak zabici, a Julka po jakichs 30-40 min. snu tak sie darla, ze poprostu wrocic musialam do domu! Po czym w domu okazalo sie, ze jednak nie jest jej tak strasznie zle i nawet jeszcze z godz. wysiedziala bez jedzenia! Zwariuje! Wydaje mi sie, ze mama tego malego bobaska to nawet lekko mnie zganila w myslach, za to, ze pozwalam drzec sie Julce tak. No, ale wyobrazcie sobie, ze na rekach jest juz wszystko OK. No a nies czlowieku w jednej rece dziecko (8kg.) a druga pchaj wozek. Z tym, ze dziecko nie lezy jak kloda, a kreci sie na prawo i lewo jak szalone.


Jednak cale szczescie, ze dalam sobie spokoj ze szkola. Nawet nie wiem co by to bylo gdybym musiala sie jeszcze do tego uczyc i pisac prace mgr. Rozumiem tez, ze niektorzy uwazaja to za brak z mojej strony samozaparcia, ale ja naprawde nie dalabym rady.
Qwa! Musze isc, bo przeciez nawet 5 min. nie polezy sama!


No i to wlasnie tak wyglada moje codzienne zycie... Julka, Julka, Julka. Czasem przerwa na siusiu lub cos grubszego (jednak tylko z Jula bo inaczej by sie zawrzeszczala na smierc)!
Tesknie za Wami! Nie zapominajcie o mnie!