Musze jednak jakos to wszytsko policzyc bo wydaje mi sie ze ja jeszcze 30 dni na zwolnieniu w tym roku nie byłam.... Tylko nie wiem jak to sprawdzic bo ksiegowa ma bajzel w papierach jak sie patrzy i straszy mnie tym zusem wiec moze jednak przekroczylam te 30 dni...
Katarzynko83 w mojej sytuacji było tak, że też nie wiedziałam ile dni byłam na zwolnieniu, a ile zostało, to się okazało już po fakcie, kiedy w listopadzie dostałam wynagrodzenie z firmy i to była tylko połowa, więc resztę powinien dopłacić ZUS. Skoro nie może Ci tego policzyć księgowa, to jesli sama sobie nie przypomisz ile dni byłaś na zwolnieniu, nie wiem czy jest inna sznsa.
Ale ja też jeszcze za październik nie dostałam kasy od nich i czekam. :-( Wiem od tej kobiety z Zusu, że od momentu jak dotrą do nich dokumenty danej klientki, mają 30dni na wypłatę :-( Jedynym sposobem, by jakkolwiek to przyspieszyć jest pilnowanie księgowej, by Twoją sprawę załatwiła w zusie jak najszybciej, a nie w ostatniej chwili jak są przygotowywane wypłaty dla pracwoników, bo wtedy się czeka. Mija czas wypłaty i człowiek bez kasy i jeszcze jakiś miesiąc jej nie zobaczy.

Dziewczyny mają rację, idź na zwolnienie...i niech Dzidzia się zdrowo rozwija...
Wiem, że trudniej Wam będzie z mężem przez ten czas, ale to chyba lepsze wyjście niż ryzykować.
Pozdrawiam Was Kochane...
ja dziś sama nie czuję się najlepiej...miłego dnia.