• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Mamy majowe 2009

bohaciefka
u nas też nosek zapchany :crazy: Widać że zmiana środowiska średnio na Liliankę wpływa. Zawsze jak wracamy z Radomia to jakiś katar się przyplątuje. Nie wiem czy tam jej za zimno, czy za gorąco ... :hmm:
Jestem już ekspertką od Fridy (wcześniej był M), dziś rano niczego już nie wyciągnął, ja przejęłam sprzęt, zabulgotało i Frida pełna (oczywiście mała nie była tak grzeczna jak podczas taty zabiegu)

Jeśli chodzi o klub AA, to ja dołączam do Was około 21 :tak: M kąpie teraz Lili, za 10 minut pewnie dam jej cysia w tym czasie M pójdzie po piwko i po pół godzince mogę już pić :-)
Poczekacie? :sorry:
 
reklama
Dla mnie to jest wlasnie najgorsze przy bliznakach..to ze jedna druga budza.
Czasami nawet jak sa w roznych pokojach i pomimo zamknietych drzwi tez sie budza...:-(:-(..

Do tego jeszcze wstalam z goraczka...gardlo tak strasznie mnie boli i ucho....chyba mnie troszke zawialo jak wracalismy ze spaceru w niedziele....:-(

No i mamy tu przykIad więzi bIizniaczej:tak:.JoIa do ucha zapodaj sobie oIejek kamforowy- jak u was jest cos takiego.
 
Bohaciefka,wlasnie dokladnie tak sobie to tlumacze:tak: kurcze ale ciezko jest,cala ciaze nie palilam i myslalam ze latwiej tez teraz mi to przyjdzie(po co zaczelam:wściekła/y:) no ale niestety,nerwa mam takiego ze hej:no:
przyznam sie ze nie pale bo jak widziałam jak trudno skonczyc z nalogiem to mnie sie odechciało. Mialam praktyke w psychiatryku a na oddziale był detoks to wiem co wyrabia z ludzmi na oczyszczeniu a to poczatek drogi. do tego w osrodku dla dzieci i modziezu uzaleznionej od narkotyków i wachania kleju, dla mnie był to skuteczny odstraszacz!!!
z uzaleznieniem fizycznym łatwiej sobie poradzic gorzej z psychicznym. Powodzenia!!! I tak podziwiam za kazda próbe zerwania z kaqzdym nalogiem.
 
No i mamy tu przykIad więzi bIizniaczej:tak:.JoIa do ucha zapodaj sobie oIejek kamforowy- jak u was jest cos takiego.

Monika...ja nic przeciwko tej wiezi bliznaiaczej nie mam ale dlaczego w takich okolicznosciach...:shocked2::shocked2:..
A wacik z olejkiem w uchu nosze juz od rana....mam ze soba z Polski...



Moniqsan.....a zrobilas troszke wiecej...szczegolnie mowie o ziemniaczkach ...bo ja bym sie wprosila....;-):tak::tak::-)
 
jola- oj wspolczuej ale ja mam tak samo juz od samego poczatku ze ani jednej nocki nie mialam przespanej a ostatnio jest totralnmie masakra...:/// co godzine pobudka... a tu do roboty trza chodzic ale z blizniakami to tak jak mowisz budza sie nawzajem,,,

martalis,aga- dziekuje :-D

a ja sie dzis wkurzylam bo zawsze w domu rodzinnym nauczona bylam ze kazdy kazdemu sobie prezent kupuje ,, nie zeby zaraz cos drogiego ale jakies drobne prezenty ,, tak bylo ze co roku z bracmi i ich zonami kazdy kupowal sobie nawzajem znaczy do tej pory bylo ze parami dostawalo prezenty i my tez jako para dostawali ,, od rodzicow kazdy z osobna dostawal no i dzieci osobno.. a teraz takie dwie mowie tu o szfagierkach sie pojawily - one w swoich domach nie byly nauczone ze sa prezenty ze sie je daje,, ale ja uwazam ze wigilia jest raz w roku i jakies drobne prezenty moga byc a nawet byc powinyy bo to czesc wlasnie swiat ,, nie sa najwazniejsze ale to jest mile i takie swiateczne... a one wymysliy ze sobie nawzajem prezentow kupowac nie bedziemy tylko dzieciom i rodzicom,, na co ja zaprotestowalam i powiedzialam ze absolutnie mi sie ten pomysl nie podoba i ja jestem nauczona inaczej i ja kazdemu prezent kupie a one niech robia sobie jak chca.. ale ja sie nato mnie pisze.. ehh takie dwie sie pojawia i juz szyki zmieniaja,, do tej pory bylo fajnie ale one tego nie czuja.. ehhh i wez tu jednej czy drugiej wytlumacz trzeba by bylo mlotkiem tluc do tej paly a i tak by nie pojely o co biega.. ehhhh
 
Głupia sprawa, ale normalnie tak mnie dręczy, pół dnia chodzę i szukam (oczywiście po kilka razy w tych samych miejscach). Gdzieś wtryniłam dwie plastikowe łyżeczki Lilianki (z zestawu 4-rech) i nie mogę ich znaleźć :wściekła/y: Nie są mi jakoś wyjątkowo potrzebne, ale ja nienawidzę takich sytuacji i wkurzam się kiedy nie mogę znaleźć czegoś i mam dziurę w głowie :wściekła/y:

Wiem wiem, pitolę o głupotach :sorry:

jolu, szybko cytrynka, miód i takie tam :tak: Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.
A z dziewczynkami to jedyną pocieszającą sprawą jest to, że przynajmniej wiadomo dlaczego narzekają. Najgorzej jak dzieci marudzą bez powodu :no:

ela
dziękuję i M też dziękuje :tak:

No dobra, lecę karmić :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry