reklama

Mamy majowe 2009

I muszę Wam powiedzieć, że dziwi mnie to, że tak często i bardzo się zmieniają. Zastanawiam się czy to nie jest tak, że firmy produkujące jedzonko dla niemowląt mają w tym swój interes. Jestem zdania, że może to być jakaś "ściąga" ale uważam, że nie trzeba się ich tak sztywno trzymać. Też nie pozwalam dokarmiać Gaby za moimi plecami ale sama czasem podaję jej coś "zakazanego"
Dokładnie!!!
 
reklama
mamstud - wiesz... ja nie wybudzam Jagody z czystej wygody dla siebie:zawstydzona/y:... bo jeżeli ja jestem na nogach od rana do czasami 4:00 (bez zadnych drzemek w trakcie dnia), to kwestia porannego wstania i pilnowania Jadzi sprawdziłaby się najwyżej przez 2 dni..później pisałabym do Was chyba ze szpitala...:sorry:

Razem z M probowaliśmy przetrzymac ja na rózne sposoby.. I niestety nie mamy na tym polu sukcesow. Teściowa mówiła, że M był taki sam.. wiec wszystko ZŁO ma po tacie...
 
Zgadzam się z tym, że nie lubię jak ktoś dokarmia mi Młodą. Ja czasmi dam jej jakąś nowość danego dnia, a ktoś ją czymś nakarmi i wtedy nie wiedziałbym po czym jej się coś stało, co jej nie odpowiada... A co do tych schematów to mam troszkę mieszane uczucia... Staram się do nich stosować, ale biorę na to lekką poprawkę... Staram się nie przesadzać...

Ja śledzę schematy żywienia niemowląt od 6 lat... I muszę Wam powiedzieć, że dziwi mnie to, że tak często i bardzo się zmieniają. Zastanawiam się czy to nie jest tak, że firmy produkujące jedzonko dla niemowląt mają w tym swój interes. Jestem zdania, że może to być jakaś "ściąga" ale uważam, że nie trzeba się ich tak sztywno trzymać. Też nie pozwalam dokarmiać Gaby za moimi plecami ale sama czasem podaję jej coś "zakazanego"
tak tak to prawda, ja tez nie napisałam ze trzymam się sztywno zasad bo tak nie jest . Jednak tutaj bardziej chodzi o kontrolę nad tym co jada moje dziecko i jeśli pozwolę na taką wolną amerykankę to tę kontrolę stracę. I co ja potem powiem jak będe musiała iśc z moim dzieckiem do lekarza bo coś mu zaszkodzi...jak spyta co dziecko jadło ostatnio...co powiem? "Nie wiem?":eek:
mierzi mnie to ze nasze mamy i teściowe czasem zachowują się jakby nie pojmowały tak prostych rzeczy i jakby same nigdy nie wychowywały dzieci. Na bank wkurzało je to ze ktoś się wtrąca w wychowanie czy inne aspekty a teraz robią to samo....
 
mamstud - wiesz... ja nie wybudzam Jagody z czystej wygody dla siebie:zawstydzona/y:... bo jeżeli ja jestem na nogach od rana do czasami 4:00 (bez zadnych drzemek w trakcie dnia), to kwestia porannego wstania i pilnowania Jadzi sprawdziłaby się najwyżej przez 2 dni..później pisałabym do Was chyba ze szpitala...:sorry:

Razem z M probowaliśmy przetrzymac ja na rózne sposoby.. I niestety nie mamy na tym polu sukcesow. Teściowa mówiła, że M był taki sam.. wiec wszystko ZŁO ma po tacie...
Aguś a ja się z Tobą nie zgodzę.... Przećwiczyłam różne techniki zasypiania i zmiany harmonogramu dnia. Takie wybudzanie dziecka o normalnej porze do wstania nie przyniesie rezultatu w dzień czy dwa... Wiem po Andrzejku, że to musi potrwać co najmniej tydzień. Może warto się przemęczyć te kilka dni, popijać kawę za kawą rano ale pomyśl sobie, że po tygodniu miałabyś czas dla siebie już od 20!! A tak spędzasz z Jagodą 24 h na dobę.
 
No ciężko jest jak się samej zostaje. I tak jak Mamstud napisała - różnie to bywa ze związkami na odległość... Ale ja właściwie mogę powiedzieć, że taki mam... I wierzę, że jeśli ludzie się kochają to przetrwają! A wizja własnego gniazka jest jeszcze bardziej mobilizująca!

dokładnie!!!
bardziej by nas poróżniła "walka" z obecnymi środkami przy wykańczaniu chatki...niż 2 lata z pełnym kontaktem i czestymi przyjazdami.

M nie chce słyszeć o Anglii czy Irlandii - prędzej mysli o Niemczech (ma juz doświadczenie w pracy u nich, no i w tym roku miał u nich kilka fuszek), Szwecji, Belgii bądź Holandii
 
Aguś a ja się z Tobą nie zgodzę.... Przećwiczyłam różne techniki zasypiania i zmiany harmonogramu dnia. Takie wybudzanie dziecka o normalnej porze do wstania nie przyniesie rezultatu w dzień czy dwa... Wiem po Andrzejku, że to musi potrwać co najmniej tydzień. Może warto się przemęczyć te kilka dni, popijać kawę za kawą rano ale pomyśl sobie, że po tygodniu miałabyś czas dla siebie już od 20!! A tak spędzasz z Jagodą 24 h na dobę.

spróbujemy... dzięki - i trzymaj kciuki w przerwach przekręcając paciorki (czyt. różaniec) bo jak mnie dziecko wykończy bez zamierzonych sukcesów - to zapukam do pewnych drzwi :-p:-D:-D
 
Dziewczynki przepraszam że tak niz gruchy, ale mam pytanie, to dla mnie ważne.

Czy któraś z Was ma może jakieś kontakty, przez rodzinę, kuzynów, koleżanki, kolżanek, w URZĘDZIE GMINY w JASTARNI???

boże normalnie tak by mi to pomogło, jejku no zaraz się popłaczę. plisssssssss. niech mi ktoś pomożeeeee.:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
 
!!!

confi - BRAWA dla Zdolniachy z Zdolniachowej Mamy

a co do moderowania - Kochane - przez tyle czasu nie miałyśmy zadnej moderatorki, wiec spokojnie... Zawsze można coś na PW napisac ankzoc czy barmance i One zmoderują co trzeba:tak::-)
dziękuję kochana :tak:
a co do moderacji...moje zdanie jest takie a nie inne bo skoro zostałyście "wylosowane' to nie rozumiem tego ze Ty nie masz tej funkcji....co to za zasady???
Ja wolałabym jedna a obecną od dwóch nieobecnych no chyba to jasne


Tak, wiem. Ale wylosowała Barmankę i Agę. I Barmanka jest już moderatorką, a Aga nie... I nie wiemy dlaczego. Tym bardziej, że Aga się udziela dużo i coś by posprzątała... Ankzoc mało się teraz udziela, a Barmanka wybywa...
popieram w całej rozciągłości..szczegóły troszkę wyżej ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry