Witajcie po świętach!!!
Nie wiem jak wy ale ja , po wieczornej wigilii na następny dzień strasznie skromnie jadłam - bo czułam sie pełna jak balonik i nic w siebie wmusić nie mogłam. A co najgorsze poszliśmy na świąteczny obiadek i bratowa męża jakieś 3 rodzaje mięsa w piekarniku przygotowywała i na samym wstępie po wejśćiu do domu dopadły mnie straszne mdłości. A najgorsze było po podaniu obiadu myslałam ,żę nic nie wsadze do ust . Na szczęście był kotlet drobiowy panierowany i jego zjadłam pół z ziemniaczkami i surówką !!! Tyle jedzonka pysznego a mi niedobrze sie robiło.
Powiem wam dziewczynki ,ze odliczam dni do następnego usg moze 15 stycznia sie dowiem,kto zagościł w brzuszku.
A najgorsze jest to ,że cała rodzinka ze strony męża obstaje za tym ,że bedzie chłopiec !!! Naszczęście moja mama choć jest w Szkocji teraz też czeka na wieśći o wnuczce !!!
A ja czuje serduszkiem ,że to dziewczynka mam nadzieje ,że sie sprawdzi bo bym miała i chópczyka i dziewczynkę !!! lece prasować mam troszkę duze zaległości i czekam na wasze relacje ze świąt!!