m&m's
Entuzjast(k)a
Ja za jakąś godzinkę spróbuje do Was dobić. Musze zrobić obiad- pierogi z mięsem ze sklepu i surówka ze sklepu![]()
HA HA!! Brawo - mój duch!!!

No ,a my mamy kociaczka w domu. Podpowiedzcie mi na co mam go zaszczepić i czy zrobić mu jakieś badani żeby nie zagrażał zdrowiu smyków.Nasz forumowy weterynarz coś nie pisze a teraz jej wiedza by się przydała.
Sorki,ze nie odpisuje wstecz ale nie mam jakoś weny.![]()
Monia, ja waterynarzem nie jest ale mieliśmy dużo kotów i psów w domu kiedy Mikolaj byl mały. I tak: szczepienia koniecznie - weterynarz doładnie powie ci co i jak. trzeba powtarzać co roku.
i odrobaczanie (wet. da albo tabletki albo taką maść do zjedzenia) i odpchlanie - to trzeba powtarzać co kilka miesięcy.
Umi, to już 3 lata temu było, ten klub malucha. A płaciłam 300 albo 350 zł miesięcznie. to było z posiłkami, ale nie było żadnych zajeć dodatkowych. (c mi akurat nie przeszkadzało, bo uważam że 2 latek nie koniecznie musi chodzić na muzykę, rytmikę, hiszpański i rzeźbiarstwo - to przenośnia, ale wiecie o co chodzi.)
ja miałam miły dzień.

poszliśy na plażę, na spacer. jakeiś 6 km aż się dziwię że Mikołaj nie marudził. Bylo tak ciepło i słonecznie że znowu chciało mi się kąpać
. potem na hamburgera i autobusem - piętrusem do domu. Nieźle jak na to że rano "nic mi się nie chciało" ;-)

Ostatnia edycja:

Leje bez przerwy,wieje i zimno-choleeeraaaa.
chyba ze mój pilot...Marzenko;-)...się skusi;-):-)
Ale psiaka szczepimy dwa razy w roku,odrobaczam dość często i kropimy na robaki




cały dzień siedziałyśmy z Niki w domku,jednak ja miałam zajęcie z pokojem Niki i sprzątaniem,wieć się tak nie złościłam na pogode.Niki była odziwo grzeczna,jedynie wczoraj w nocy nie wiemy z m co ją ugryzło
Kilka razy nam się przebudzła z wrzaskiem ,miała gorączki 39.3 więc podałam Nurofen.Także oboje z m bylismy dziś niewyspani ,a rano nic małej nie było więc nie szłam z nią do lek.teraz jak narazie śpi mam nadzieje ,że dzisiejsza noc będzie dla nas przespana .Tak jak wspomniałaś ,naszA Niki też garnie się strasznie do innych dzieci.A jak nazłość obok nie mamy sąsiadów z małymi dziećmi.Od czasu do czasu znajome wpadają ze smykami .Jednak musze wkońcu tyłek ruszyć i iść Niki zapisać do przedszkola ,jak da rade to od sierpnia przyszłego roku ,coby mała miała kontakt z dziećmi a przedewszystkim mam nadzieje,że będzie grzeczniejsza