monika1977
Fanka BB :)
Barmanko,nie noszę okularów więc jej wycie było spowodowane czymś dla nas nie znanym.Miałam rude włosy więc może kolor ją odstraszał.
Aga,ja z nocnym karmieniem u Mikołaja nie miałam problemu a z Tomkiem już tak.Ostatnio już się z zmądrzyłam i szykuje mu butelkę 150 ml i dwie łyżki mieszanki i ta najczęściej jest niedopita. Potrafił wypijać mi takie trzy ale od momentu kiedy szykuje mu ją wieczorem i łapie w nocy takie zimne mleko apetyt mu przechodzi. Wyrodna matka ze mnie ale tak faszeruje go takim zimnym mlekiem.
Tomek tez jet ważony na wadze dla noworodków bo boi się ustać na zwykłą. Mikołaj tez tak robił ale z czasem wyrósł.
Matysia ,wczoraj mieliśmy wklejoną reklamę żelazka. Dzisiaj już jej nie ma. Na jedzenie łyżką lub widelcem będziemy musieli jeszcze poczekać lata świetlne. Tomkowi najlepiej wychodzi walenie nimi w co się tylko da.
Umi,jak ja nie znoszę takich babsztyli. Moi chłopcy nie należą do grzecznych . Wiedzą co mogą a co nie . Nie karce ich bez potrzeby bo wiem ,ze ich to w jakiś sposób ogranicza . Tresowane dzieci są później zakompleksione i nie mają poczucia własnej wartości.No i najważniejsze -dzieci to są dzieci i nie wymaga się od nich tego co od dorosłych można wymagać.
Aga,ja z nocnym karmieniem u Mikołaja nie miałam problemu a z Tomkiem już tak.Ostatnio już się z zmądrzyłam i szykuje mu butelkę 150 ml i dwie łyżki mieszanki i ta najczęściej jest niedopita. Potrafił wypijać mi takie trzy ale od momentu kiedy szykuje mu ją wieczorem i łapie w nocy takie zimne mleko apetyt mu przechodzi. Wyrodna matka ze mnie ale tak faszeruje go takim zimnym mlekiem.
Tomek tez jet ważony na wadze dla noworodków bo boi się ustać na zwykłą. Mikołaj tez tak robił ale z czasem wyrósł.
Matysia ,wczoraj mieliśmy wklejoną reklamę żelazka. Dzisiaj już jej nie ma. Na jedzenie łyżką lub widelcem będziemy musieli jeszcze poczekać lata świetlne. Tomkowi najlepiej wychodzi walenie nimi w co się tylko da.
Umi,jak ja nie znoszę takich babsztyli. Moi chłopcy nie należą do grzecznych . Wiedzą co mogą a co nie . Nie karce ich bez potrzeby bo wiem ,ze ich to w jakiś sposób ogranicza . Tresowane dzieci są później zakompleksione i nie mają poczucia własnej wartości.No i najważniejsze -dzieci to są dzieci i nie wymaga się od nich tego co od dorosłych można wymagać.

) popołudniu idziemy na szczepienie to już mu tak wesoło nie będzie


Marcel teraz przy każdym posiłku musi mieć łyżeczke czy widelec w ręku (nawet jak jest kaszka, czy zupka), jak mu nie dam do łapki to wrzask na maksa
i tak karmimy się nawzajem - ja jego, a on mnie 

ja rozumiem że jest to publiczne forum, otwarte dla wszystkich, ale żeby tak z buciorami ni z tego ni z owego wchodzić nam w temat?
. Ja mam podobny system jak mi sie młody na ziemie rzuca ale w sklepie to go uspokaja postraszenie kątem tzn dzis pierwszy raz publicznie rzucił mi sie na ziemię i piszczał. Wystarczyło ze wzięłam go na ręce i zapytałam czy chce isc do kąta od razu mu przeszło.


