reklama

Mamy majowe 2009

lilian- oj kochana bardzo mi przykro,, ale wierze ze tam w osrodku ci pomoga i jednak wszytsko zakonczy sie dobrze .. trzymam kciuki ,, a co do tabletek lepiej nic nie bierz, moze wlacz sobie jakas dobra komedie,, albo troszke czekolady... to moze ci pomoze sie zrelaksowac..:-(;-)
 
reklama
Liliann przytulam Cię mocno! Dasz radę, a do Poznania się zgłoś bo to dobry ośrodek, ze specjalistami i odpowiednim sprzętem i będą wiedzieli jak się Waszą trójką zająć.
Na uspokojenie możesz sobie melisy zaparzyć, na pewno nie zaszkodzi, jeśli masz wysoką gorączkę powyżej 38C to koniecznie zadzwoń do lekarza i zapytaj czy możesz wziąć paracetamol, a póki co sama możesz robić sobie chłodne okłady na czoło, twarz, ręce - zawsze trochę zbijesz w ten sposób goraczkę. A tymczasem leż w łóżku i się wygrzewaj.
 
Lilian nie stresuj sie, napewno w klinice Cie uspokoja i dacie rade!:tak: Na goraczke od 38,5 mozesz wziac paracetamol, tak mi powiedziala moja lekarka ostatnio, bo niestety grypa tez mnie rozlozyla i do tej pory leze w domu. Goraczka na szczescie nie skoczyla az ak wysoko, wiec obylo sie bez lekarstw. Nadal pije mleko z miodem i staram sie jesc duzo czosnku, poza tym zaparzam sobie herbatki zakupione w aptece na zaziebienie.

Dzisiaj mam wizyte u gina, z jednej strony sie ciesze a z drugie troche stresuje. Mam nadzieje, ze wszystko ok.:tak:
 
Liliann kochana, tak mi przykro czytac o twoich zmarwieniach i stresie. :-(
No i jakos szczegolnie mocno przezywam twoja sytuacje, bo przeciez sama nosze dwojke w brzuszku i wiem jak juz mi jest cholernie ciezko z takim podwojnym balonem, pomimo ze u mnie ilosc wod i rozmiar brzucha w normie.. No i podobnie jak ty tez musze sie opiekowac dodatkowo 2 dzieciakami w podobnym wieku do twoich, wiec rozumiem twoje zalamanie i bezsilnosc... Ale badz dzielna i staraj sie myslec pozytywnie. Za jakis czas zobaczysz swoje dwie kochane bezbronne kruszynki i wtedy o calym stresie ciazowym szybciutko zapomnisz...No i cokolwiek by sie nie dzialo w przyszlosci, to milosc do takich malenstw gory przenosi...Mysle ze w ciazy dlatego czasem dopadaja nas przerozne zalamania, rozterki i zniechecenie, bo ta milosc do maluszkow wciaz jakas taka abstrakcyjna...Nie mozemy jeszce dotknac, przylulic, powachac, poznawac kazdym zmyslem kim sa nasze kruszynki...Ale to sie zmieni i wtedy i tobie bedzie duzo zuzo latwiej. A poki co zycze ci wytrwalosci, no i zeby kolejne badania i inni lekarza przekazali ci tylko te lepsze wiadomosci, za co mocno trzymam kciuki..No i kurujcie sie kochane zebyscie szybciutko doszly do sil (tobie szczegolnie teraz potrzebnych)..
 
Lilina trzymaj sie, trzymamy kciuki. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. nie wiem jak Cie pocieszyć,moge tylko Cie wpierać myslami i postami. Buziaki i głaski dla dziewczynek
 
LILIann, kochana, bardzo mi przykro, że lekarz tak Cie nastraszył. Kochana nie załamuj sie tylko koniecznie jedz do tego szpitala do Poznania. Na pewno bedzie dobrze! Wszytkie tu za Ciebie trzymamy kciuki! :tak:
A co do gorączki to Rosea ma rację! Gorącza jest groźna w ciąży wiec koniecznie zastosuj paracetamol na zbicie jej!

Aga29, trzymam kciuki za wizytę! Daj znać jak poszło! No i trzymaj sie zdrowo!:tak:

Misza, fajnie że podróż się udała! Dzielną jesteś Mamusia! :tak:Wiesz, wydaje mi sie że jeśli czujesz sie bardzo zmęczona to idz na zwolnienie, chociaż na 2 tygodnie... jak troche odpoczniesz to wrocisz do pracy z wieksza siłą! Ja od lutego wracam do roboty ale bardzo sie boje jak to bedzie. Przez to że tyle czasu spedziłam w domu czuje sie jakas odizolowana od rzeczywistości...boje sie jezdzic sama autobusami, nie wiem jak poradze sobie w pracy... No ale na pewno jakos sobie poradze... oby tylko nie dopadła mnie jakas infekcja w pracy! mojej firmie panuje chyba jakis parszywy mikroklimat i jak tylko wróce ze zwolneinia to po 3 dniach w pracy juz boli mnie gardło!:crazy::baffled:

A co do zakupów to Ula ma chyba troche racji... Tzn moja znajoma ktora niedawno rodziła mówiła mi żebym koniecznie skompletowała wyprawkę wcześniej bo w ostatnich miesiacach nie bede miala siły chodzić po sklepach a wysyłanie samego meza jest dość ryzykowne...
Ja kupiłam teraz parę ubranek i jedną szafkę do pokoju Malucha... pewnie bedziemy starali sie powoli w miare funduszy dokupic jak najszybciej reszte rzeczy...bo juz teraz chodzenie po sklepach jest dla mnie trudne bo prawie za kazdym razem konczy sie zasłabnieciem...:confused2:
 
Liliann - trzymaj się dzielnie kobietko. Jesteś dzielną mamusią, wszystko będzie dobrze. Jeszcze troszeczkę a będziesz tuliła swoje maleństwa nie pamiętając już o trudach ciąży. Popatrz teraz to już z górki, każdy tydzień przybliża nas do ujrzenia naszych dzieciaczków. Badania zrób, na pewno Cię to uspokoi i pozwoli stanąć na nogi. Będziesz wiedziała, czy rzeczywiście musisz tak się denerwować. Lekarze wiedzą co robią i na pewno zareagują odpowiednio do sytuacji. Przytulam Cię mocno.
 
reklama
Foxy rzeczywiście szybcy jesteście ;-) i najważniejsze, że szczęśliwi! Ja znałam mojego P. tylko tydzień, a już zostaliśmy parą. No i tak to już trwa od ponad dwóch lat :happy:

ja mialam podobnie, widzielismy sie kilka razy (moze 3-4), umowilismy sie na randke i tak juz zostalo prawie 4 lata...z tym ze jak pierwszy raz go zobaczylam to pomyslalam "to moglby byc moj facet- nigdy w zyciu" hehehe

Misza, fajnie że podróż się udała! Dzielną jesteś Mamusia! :tak:Wiesz, wydaje mi sie że jeśli czujesz sie bardzo zmęczona to idz na zwolnienie, chociaż na 2 tygodnie... jak troche odpoczniesz to wrocisz do pracy z wieksza siłą! Ja od lutego wracam do roboty ale bardzo sie boje jak to bedzie. Przez to że tyle czasu spedziłam w domu czuje sie jakas odizolowana od rzeczywistości...boje sie jezdzic sama autobusami, nie wiem jak poradze sobie w pracy... No ale na pewno jakos sobie poradze... oby tylko nie dopadła mnie jakas infekcja w pracy! mojej firmie panuje chyba jakis parszywy mikroklimat i jak tylko wróce ze zwolneinia to po 3 dniach w pracy juz boli mnie gardło!:crazy::baffled:

mam dokladnie to samo od poczatku stycznia mam caly czas zwolnienia, popracuje pare i odrazu stan podgoraczkowy, w czuje sie wtedy jakbym miala conajmniej 39 i nie mam na nic sily, zastanawiam sie czy nie wziasc juz zwolnienia do konca ciazy...

Lilian, trzymaj sie zlociutka!!!!na pewno masz w sobie jeszcze duzo sily tylko o tym nie wiesz, podobno w zyciu spotykaja nas tylko takie nieszczescia ktore jestesmy w stanie zniesc, wiec uszy do gory!!!

a ja mialam straszna noc, najpierw mi sie snilo ze zaczyna sie wojna i wlasnie wjezdzaja czolgi do miasta, a ja utknelam samochodem i nie moglam pojechac bo pelno ludzi uciekalo, w koncu poszlam na piechote i obudzilam sie z przekonaniem ze boli mnie pecherz , wiec ubralam sie cieplej i poszlam dalej spac, a tu sen ze mam urodzic 3 dzieci w tym jedno moje, i jedno bylo owinite lodyga rozy z poteznymi kolcami, potem jak sie obudzilam to przez godzine siedziala w lazience bo balam sie isc spac...i mialam racje bo potem przynisla mi sie rzeka po ktorej plynelam a wyrzucli do niej jakies zmielone trupy i na statkach obok lezaly takie do polowy pomielone we wlasnych wnetrznociach- fuj:no:, nie wiem co to moze oznaczac ale nie podoba mi sie w zadnym wypadku!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry