iwee
Zadomowiona(y)
Patusia nie martw sie, Anula ma racje... ja tez w tu w Anglii ani razu nie bylam badana (pomimo, ze blizniaki nosze) i tez o mojej szyjce nie mam pojecia. Tu lekarze uwazaja, ze jesli nic niepokojacego sie nie dzieje to nie ma potrzeby badac. No i fakt ze wszystkie kobiety ktore tu znam (Polki, Angielki) rodzily bez problemu w terminie albo po teminie i bez komplikacji...
Acha, a jak bylam w poprzedniej ciazy z coreczka to mieszkalismy w Turcji w Istambule. Cala ciaze chodzilam tam do b. drogiego, prywatnego szpitala o najlepszej opinii i wyposazeniu w calym Istambule. No i tam tez lekarz nie badal ginekologicznie ani o szyjce nic nie mowil. Tylko usg co miesiac robil i na tej podstawie mowil, ze z dzidzia wszystko w pozadku, no a jak sie potem okazalo mial racje
Takze co kraj to inny system...
Ale rozumiem, ze w Polsce badanie i sprawdzanie szyjki to raczej standard, wiec jesli inne dziewczyny to maja a ty nie, to sie denerwujesz, bo chcesz byc pewna czy wszystko oki. Wiec dla swojego osobistego spokoju mysle, ze najlepiej zmienic lekarza na takiego, ktoremu bedziesz ufala...
A poki co nie martw sie na zapas;-)
Acha, a jak bylam w poprzedniej ciazy z coreczka to mieszkalismy w Turcji w Istambule. Cala ciaze chodzilam tam do b. drogiego, prywatnego szpitala o najlepszej opinii i wyposazeniu w calym Istambule. No i tam tez lekarz nie badal ginekologicznie ani o szyjce nic nie mowil. Tylko usg co miesiac robil i na tej podstawie mowil, ze z dzidzia wszystko w pozadku, no a jak sie potem okazalo mial racje
Takze co kraj to inny system... Ale rozumiem, ze w Polsce badanie i sprawdzanie szyjki to raczej standard, wiec jesli inne dziewczyny to maja a ty nie, to sie denerwujesz, bo chcesz byc pewna czy wszystko oki. Wiec dla swojego osobistego spokoju mysle, ze najlepiej zmienic lekarza na takiego, ktoremu bedziesz ufala...
A poki co nie martw sie na zapas;-)
to wszystko przez tą skracającą się szyjkę

, wystarczy,ze mi te "duze";-) stopy pokazala i stwierdzila, ze glowka tez niczego sobie, a ja troche zaczelam sie bac, jak to bedzie w trakcie porodu. Eryk nie byl wprawdzie malutki, bo mial 55cm i wazyl 4170g, ale jego brat go pewnie przebije
.