• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy marcowe mówią - wątek o wszystkim

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Magda to miałaś sterującą ciąże:-( ale najważniejsze że synuś zdrowy:tak:

my pospacerowałyśmy godzinkę zrobiło się gorąco i słonecznie a po 2godzinach znów burza i leje:baffled:
nie stresowałam się jakoś, jedynie co to bałam się po tym ataku, ale on miał miejsce dopiero w styczniu, na końcówce ;-)
my też byliśmy na spacerze i to dwa razy, za drugim razem złapał nas w Kościele deszcz :-(

Magda najważniejsze, jak dziecko zdrowe:tak:, a ty sobie radzisz z chorobą;-)
Ewelinko nie bardzo sobie radzę, niestety... no ale daję radę jakoś :)
 
ewelinano i był buziak? :-)
Zosia zrobiła w przedszkolu laurkę na Dzień Taty i dała już wczoraj, papierowa koszula z krawatem i napisem Kocham Cię Tato:happy2:

roksino ale ile to gorąco trwało? u as 20 minut i znowu pompa:baffled:

magdaznam dziewczynkę z tym zespołem (jestem pedagogiem spec.), nie wiem czy to typowe cechy, ale ona miała szpotawe stopy i znacznie opóźniony rozwój mowy. Wodogłowie rozumiem, że jakaś lżejsza postać, tak?
 
madzikm szczerze mówiąc to chyba tak, chyba lżejsza postać, a może po prostu wyglądam i jestem taka jaka jestem dzięki szybkiemu wykryciu tej wady i szybkiej ingerencji lekarzy.. Już w szóstym tyg życia miałam zakładane zastawki...
co do szpotawości stóp to ja raczej takich nie mam i chyba nie jest to typowe dla tego schorzenia...
 
madzikm szczerze mówiąc to chyba tak, chyba lżejsza postać, a może po prostu wyglądam i jestem taka jaka jestem dzięki szybkiemu wykryciu tej wady i szybkiej ingerencji lekarzy.. Już w szóstym tyg życia miałam zakładane zastawki...
co do szpotawości stóp to ja raczej takich nie mam i chyba nie jest to typowe dla tego schorzenia...

być może, ta dziewczynka, którą znam miała jeszcze charakterystyczny kaczy chód

kurcze, pewnie ciężko Ci było zdecydować się na Maluszka przy takim obciążeniu, dzielna jesteś!:tak:
zastawki faktycznie szybciutko, dzieci z wszczepieniami około 1 roku życia mają więcej problemów:-(
 
tą szybką ingerencję zawdzięczam mojej cioci lekarce... ja już wcześniej chciałam malucha, ale nie wychodziło, potem rozstałam się z mężem i nie miałam nadal dziecka, a po półtorej roku od rozstania poznałam kogoś, byliśmy parą, i jak "poszliśmy ze sobą do łóżka" to był nasz pierwszy wspólny raz, ja byłam w połowie cyklu i bach, stało się... jestem mamą... :-) tak wiec to nie ja zdecydowałam się na maluszka, tylko maluszek na mnie :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry