justynaj
Fanka BB :)
Moja kolezanka rodzila 2 lata temu i odeszly jej wody rano pojechala do szpitala, i zostala odeslana do domu 3 razy w ciagu 12 godzin, bo niby nie bylo wystarczjacych skurczy. A przez ten czas w domu zadnej kontroli stanu dziecka, kazali brac panafol,zeby nie doszlo do zakazenia bo przeciez nie bylo juz wod. I w koncu poznym wieczorem dostala skurczy juz tych mocnych i szczesliwie urodzila. A le mnie wydaje to sie chore, ze oszczedzaja na tym bo tak to mozna nazwac. A lekarka dunska Wypowiedziala sie,ze odsylaja do domu bo tak lepiej dla kobiety bo po co ma niby w szpitalu siedziec jak skurcze sa za slabe albo brak. I ze Dania jest jednym z najlepszych miejsc na swiecie do rodzenia i ze absolutnie nikt nie powinien sie czuc niebezpiecznie tutaj, i ze kazda kobieta jest traktowana indywidualnie...mnie to niestety nie uspokaja.bo ostatni porod mialam w Polsce wywolywany tydzien po terminie i wiem,ze mam sklonnosci do przenoszenia i boje sie,ze wlasnie podadza mi tez ten lek, pojade do domu i bede plakala chyba z tej bezsilnosci. Bo w szpitalu mi nie pozwola byc a na korytarzu siedziec bez kontroli dziecka to juz lepiej w domu.
Przepraszam dziewczyny, mam nadzieje, ze nie wystraszylyscie sie ani nic,ale moze ktos wymysli, co zrobic, do kogo mozna sie zwrocic, zeby poczuc sie bardziej bezpiecznie i czy moga zmusic do pojscia do domu jesli kobieta nie chce?
Nic dziewczyny pozostaje tylko byc dobrej mysli, odnalezc w sobie wszystkie pozytywne mysli, ze bedzie ok.Tego Wam Anansie i Lulim zycze, a reszte dziewczyn pozdrawiam slonecznie i wiosennie i wasze kochane skarby:-)
mi pewnie przejdzie ten humor,ale musze miec troche czasu na to:-) i pewnie sie przejsc na sloneczku
Przepraszam dziewczyny, mam nadzieje, ze nie wystraszylyscie sie ani nic,ale moze ktos wymysli, co zrobic, do kogo mozna sie zwrocic, zeby poczuc sie bardziej bezpiecznie i czy moga zmusic do pojscia do domu jesli kobieta nie chce?
Nic dziewczyny pozostaje tylko byc dobrej mysli, odnalezc w sobie wszystkie pozytywne mysli, ze bedzie ok.Tego Wam Anansie i Lulim zycze, a reszte dziewczyn pozdrawiam slonecznie i wiosennie i wasze kochane skarby:-)
mi pewnie przejdzie ten humor,ale musze miec troche czasu na to:-) i pewnie sie przejsc na sloneczku

i ze na spokojnie zadzwonic do nich i powiedziec i oni wtedy zadecyduja czy mamy jechac do szpitala.ja zostawilam to bez komentarza,ale sie przerazilam.przeciez jak dziecko nie ma wod to wlasnie dochodzi do niedotlenienia:-(poza tym ja tez tak nie moge np w ciagu 12 godz jezdzic sobie do szpitala kilka razy,az zdecyduja,ze mam zostac.nie mam az tak bardzo blisko to po pierwsze,a po drugie mam male dziecko i nie mam z kim zostawic,no ale to juz sa moje schizy i raczej nie ja pierwsza i ostatnia jestem w takiej sytuacji,ale mimo wszystko mam stres tez z tego powodu.ogolnie zaczynam sie bac.najbardziej o dziecko,bo nie chce,zeby mu sie cos stalo.wczesniej jak bylam u poloznej to powiedziala mi,ze dziecko jest glowka do dolu,a teraz wiem i czuje i widze jak sie uklada i wiem,ze sie przekrecil i juz nie jest glowka do dolu.najbardziej jeszcze dziwi mnie to,ze oni nie robia usg przed porodem wlasnie po zeby sprawdzic jak dziecko jest ulozone.ide do niej teraz 23 i zobaczymy co mi powie:-(ja juz chce miec to wszystko za soba i byc juz po.pewnie jak Wy...ja bede pierwsza wiec wszystko Wam ze szczegolami opisze...

no, ale to nasze drugie porody, teraz dwie takie moje znajome ledwo zdazyly do szpitala dojechac (w Polsce) z drugim dzieciaczkiem, bo sie blyskawicznie wszystko potoczylo, a pierwsz eporody mialy dlugie, takze nastawiam sie pozytwnie. Bardziej boje sie, ze np nie rozpoznam, ze to juz (z Luska mialam mocne bole a okazalo sie, ze skurczy nie ma), ze przegapie, bo bede myslala, ze bole za slabe a to sie okaze juz. Albo ze przyjade tak pozno do szpitala, ze nie zdaza ze znieczuleniem ;-)
no coz, trzeba sie chyba szybko uczyc dunskiego ;-)
