anansie ja tez jak poznalam mojego meza, to byl w dlugoletnim zwiazku. Ja za to zaczelam spotykac sie wlasnie z kumplem, z ktorym znalam sie od lat, ale ciezko to bylo nazwac zwiazkiem

raczej wspolne imprezy

jakis czas potem namawialam kuzyna na jakies wyjscie, ale on nie chcial isc i mowi, ze przeciez W go meczy, zeby gdzies pojsc, takze mozemy pojsc razem, a on teraz nie ma dziewczyny, wiec sie ucieszy z towarzystwa

wiec poszlismy razem i tak juz zostalo. Ja studiowalam w innym miescie, a moj przszly maz po prostu postawil mnie przed faktem dokonanym ;-) po 2 miesiacach znajomosci powiedzial "rzucilem prace i przenosze sie do Twojego miasta, moge sie u Ciebie zatrzymac na pare dni?" Z tych paru dni zrobilo sie pare lat

i juz drugie dziecko w drodze

Po moich studiach pojechalismy do Kopenhagi, ale po roku wygonil nas kryzys. Najpierw ja wrocilam, juz w ciazy, potem on. Ale szefowa meza sciagnela go jak tylko sytuacja sie unormowala.
baska nie martw sie na zapas, to pewnie nic groznego

na mnie lekarz krzyczal przez telefon, ze stres moze byc grozniejszy niz to male plamienie, wiec mam sie polozyc do gory pupa i zrelaksowac :-) pisalas, ze to 10 tc? Juz za jakies 2 tyg bedziesz spokojniejsza, jak sie zacznie II trymestr
A jak z pogoda? U nas w Pl sie psuje, ja zreszta mieszkam w kotlinie i juz niedlugo spodzieam sie sniegu

ide na kurs doszkalajacy dla kierowcow, zeby sobie razic w poslizgach
Pozdrawiam