Super Happy, u nas też nocka na spokojnie

też używałam chwilę kapturków, ale Filip się jakoś z nimi nie polubił.
My pierwszy raz do Polski jechaliśmy jak Filip miał trzy miesiące, no ale my bliziutko mamy, to też łatwiej.
Wiem, mamy takie szczęście, że gdzie się przeprowadzimy to tam polski ksiądz

święciliśmy jajka w tym kościele przy Enkplatz.
Dzięki Bubcia! Powiem szczerze, że nagminnie też bym dziecka nikomu nie zostawiała, bo to jednak nasze dziecko i na nikogo opieki zwalać nie lubię, mamy tu chrzestną Filipa, ale do tej pory tylko raz ją poprosiliśmy żeby parę godzin z nim została. Chociaż dziadki jak jesteśmy w Polsce, to bez problemów, bo rzadko go widzą. Teraz tyle wyjazdów i mały wszędzie z nami, to się załamią ;-)
Hi hi oj, kobiece dylematy, też na ostatnią chwilę sukienkę kupowałam
My już czekamy na pociąg i za ok 3,5 h jesteśmy w Polsce
