Doberro

Kobitki, ale z Was laseczki, aż miło oko zawiesić

Może do końca roku Wam dorównam, aktualnie już 3kg mniej niż przed ciążą, ale wciąż za dużo

Mam nadzieję, że przy Oliverze zrzucę wszystko co mi po Eryku zostało i za cholerę zejść nie chciało. Jeszcze minimum 10kg i będę szczęśliwa.
Pisałyście o oknach, a ja wczoraj cały dzień okna czyściłam. Małż wziął Eryka do teściów, młodszego wyeksmitowałam do wózka na taras i wysprzątałam cały dom. Sypialnia tylko na poniedziałek została. A dziś na grzybki jedziemy

Sąsiadka się tylko za głowę łapie "Taka poważna operacja, a Ty okna szorujesz, konewki z wodą nosisz, pielesz...". No co ja poradzę, że dobrze znoszę operacje, już 3 za mną. Dziś na śniadanko objadałam się pomidorami, mniam.
A przedwczoraj Eryk jadł bekon i mi przyniósł dwa kawałki. Efekt - nie spałam do 2 w nocy, bo Oliego bolał brzuszek

Jutro jedziemy do gemeinde na zdjęcie do gazety
