Ooo to ja nawet nie wiedziałam o takim dofinansowaniu. Muszę sobie pieluszek dokupić, bo teraz jest ok - schną w mig. Ale zimą będzie problem. Oliverek je za trzech, a sika za dziesięciu.
U nas w domu dochodzi do max 24 stopni (w dzień zamykam okna i zaciągam rolety ze słonecznej strony. W nocy jest 17-18 stopni na dworze, a domu spada do 22,5 stopnia. Dla nas - lubiących zimno to za dużo
Wczoraj młody pierwszy raz spał na brzuszku. Jak go tak kładłam to krzyk i trzeba na plecki, albo boczek. Po spacerze się najadł, odłożyłam go na boczek, a ten skubaniec siup na brzuszek i śpi. Godzinę..dwie..trzy...cztery... cztery i pół

Już chciałam go budzić, bo mi mleko ciekło z bólu, ale sam się na szczęście obudził. Dziś już terrorysta nie chciał na brzuszek
