Mistralko na dni miedzy punkcja i transferem dostaniesz na pewno zwolnienie lekarskie, wiec za to Cie nikt z pracy zwolnic nie moze.
Co do reszty (badania krwi, usg) wszystko zalezy jak masz daleko miedzy Twoim lekarzem i praca..
Ja sie notorycznie spoznialam do pracy; bo szpital byl daleko od pracy i jak docieralam o 7.30 do szpitala to byla juz dluga kolejka oczekujacych (dziewczyny mieszkajace blizej docieraly wczesniej) i w rezultacie w pracy wyladowywalam kolo 11...nic milego...zlosliwe uwagi typu "zaspalas" (taaaaak....a ja wstawalam o godz 4 rano zeby dotrzec do szpitala na 7.30)
To jest takie niesprawiedliwe, ze te leczenie nieplodosci jest samo w sobie trudne, a jeszcze dodatkowo wplywa na inne sfery zycia, w tym sprawy zawodowe.
Przyznam; ze ja przez leczenie stracilam wczesniejsza ciekawsza prace, ktora wiazala sie z czestymi wyjazdami na zebrania zagraniczne, ja nie moglam sobie pozwolic na "we wtorek masz zebranie w londynie" gdy ciagle w toku usg i pobierania krwi, ktorych nie mozna przewidziec wczesniej, tylko z dnia na dzien.
Co do urlopu, to jest jak mowisz. Jest jeszcze urlop wychowawczy, ktory moze trwac do 3 lat, przy pierwszym dziecku tylko pierwsze 6 miesiecy CAF wyplaca zasilek - cos kolo 500 euro- nie wiem ile dokladnie w tym roku. Jest projekt rzadowy aby urlop wychowawczy zmienic: ma trwac rok i byc odplatny (korzystniej niz teraz). Mysle, ze bedzie to glosowane w najblizszych miesiacach, wiec moze sie zalapiesz i bedziesz mogla z dzieckiem pobyc rok
